Choroby autoimmunologiczne należą dziś do jednych z największych wyzwań medycyny. Dotykają coraz więcej osób. Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane czy łuszczyca – choć różnią się objawami, łączy je jedno: układ odpornościowy zamiast nas chronić, zaczyna działać przeciwko nam. Zamiast walczyć tylko z bakteriami i wirusami, atakuje też własne tkanki, wywołując stan zapalny, ból i osłabienie organizmu.
Medycyna zachodnia skupia się głównie na łagodzeniu objawów, zatrzymaniu stanu zapalnego i kontrolowaniu odpowiedzi immunologicznej. W terapii stosuje się najczęściej leki immunosupresyjne (hamujące nadmierną aktywność układu odpornościowego), glikokortykosteroidy, przeciwciała monoklonalne, oraz leczenie objawowe wspierające funkcjonowanie narządów.
Coraz więcej uwagi poświęca się także stylowi życia – znaczeniu diety przeciwzapalnej, regularnej aktywności fizycznej i wsparciu psychologicznemu. Badania wskazują, że np. dieta przeciwzapalna bogata w kwasy omega-3 oraz błonnik wspiera leczenie autoimmunizacji, obniżając poziom markerów zapalnych.

A co na to ajurweda?
Skąd bierze się autoimmunizacja wg ajurwedy?
Ajurweda nie posługuje się terminem „choroba autoimmunologiczna”, ale opisuje podobne mechanizmy. Wg ajurwedy źródłem chorób jest utrata równowagi, która skutkuje osłabieniem naturalnej inteligencji organizmu i załamaniem się mechanizmów samoregulacji organizmu. Ajurweda widzi więc choroby autoimmunologiczne jako efekt głębokiej nierównowagi całego systemu, a nie pojedynczego narządu czy układu.
Główne elementy, które mają tu znaczenie, to:
- agni – ogień trawienny. Jest kluczowym czynnikiem w utrzymaniu zdrowia. Odpowiada za trawienie pokarmu, wchłanianie składników odżywczych i przemianę pożywienia w energię oraz tkanki. Zrównoważone agni wspiera prawidłowy metabolizm, trawienie i eliminację zbędnych produktów przemiany materii. Gdy jest silny, prawidłowo trawimy i przyswajamy pokarm. Jesteśmy należycie odżywieni. Gdy słabnie – pojawia się ama, uważane za główną przyczynę wielu chorób, w tym autoimmunologicznych. Ama to toksyczna, niestrawiona substancja, która powstaje, gdy pokarm nie zostaje właściwie zmetabolizowany. Jej nagromadzenie prowadzi do zablokowania kanałów przepływu w ciele (srotas), stwarzając środowisko sprzyjające rozwojowi choroby. Ama gromadzi się w tkankach (dhatus), i może powodować przewlekły stan zapalny oraz dysfunkcję odporności. W chorobach autoimmunologicznych ama może wiązać się z komórkami i tkankami organizmu, przez co układ odpornościowy zaczyna je rozpoznawać jako obce i atakować, inicjując reakcję autoimmunologiczną.
- dosze (vata, pitta, kapha) – trzy siły regulujące wszystkimi procesami fizjologicznymi w ciele. Kiedy tracą równowagę, zaczynają niszczyć tkanki zamiast je wspierać. Najczęściej dochodzi do zaburzenia vata, która przenosi toksyny i powoduje nieprzewidywalny charakter objawów. Dosza pitta odpowiada za stan zapalny i destrukcję tkanek. Dosza kapha sprzyja przewlekłości choroby i powstawaniu obrzęków czy sztywności.
- ojas – życiowa esencja wspierająca witalność i ogólne zdrowie. Powstaje jako efekt prawidłowego trawienia i przyswajania składników odżywczych. Ojas uważany jest za fundament odporności. Gdy jest osłabione, osłabiona jest również odporność i zwiększa się podatność na choroby
- umysł i emocje – stres, napięcie i trauma mocno zaburzają równowagę organizmu i są istotnymi czynnikami sprzyjającymi powstawaniu i progresji chorób autoimmunologicznych.
Jak ajurweda podchodzi do leczenia chorób autoimmunologicznych?
Wg ajurwedy rozwiązaniem nie jest tłumienie reakcji układu odpornościowego. Proponuje inne rozwiązania, a proces terapii obejmuje kilka kroków:
- oczyszczenie i usunięcie ama (toksyn) – poprzez lekkostrawną dietę, zioła poprawiające agni (np. trikatu – imbir, czarny pieprz, pippali) oraz procedury oczyszczające panchakarmy,
- zrównoważenie dosz, w tym redukcja stanu zapalnego,
- wzmocnienie odporności i ojas,
- wsparcie umysłu i redukcja stresu – praktyki oddechowe, medytacja i joga, ponieważ ajurweda widzi związek między stanem umysłu a układem odpornościowym.
Jak to wygląda w praktyce?
1. Dieta.
To fundament zdrowia. W chorobach autoimmunologicznych szczególnie ważne są:
- pokarmy przeciwzapalne: zielone warzywa, pełne ziarna, strączki, ryby,
- przyprawy wspierające trawienie: kumin, kolendra, koper włoski, cynamon, kardamon, imbir, asafetyda, itp.
- unikać należy ciężkich, smażonych, tłustych potraw, czerwonego mięsa i wysokoprzetworzonych produktów, ponieważ obciążają trawienie i nasilają ama.
2. Zioła
Ajurweda od wieków korzysta z roślin wspierających odporność i redukujących stany zapalne, takich jak:
- kurkuma – zmniejsza stan zapalny,
- guduchi – silnie immunomodulujące,
- ashwagandha – wpływa na system nerwowy
- brahmi – działa na system nerwowy i stan zapalny,
- guggul – wspiera przy bólach i stanach zapalnych stawów, usuwa zastoje,
- neem – oczyszcza krew i tkanki, szczególnie przy problemach skórnych.
To oczywiście tylko kilka przykładów ziół. W praktyce przy chorobach autoimmunologicznych zaleca się mieszanki ziołowe, jak np. kaishore guggul, dobierając je indywidualnie do każdego pacjenta.
3. Panchakarma – oczyszczanie organizmu, które odgrywa kluczową rolę w eliminacji ama (toksyn).
Najczęściej stosowane zabiegi to:
- virechana – oczyszczanie wątroby
- vamana – terapeutyczne wymioty, oczyszczające układ pokarmowy i płuca,
- basti – ziołowe wlewy, które działają na okrężnicę
- nasya – oczyszczanie zatok i układu oddechowego.
4. Rasayana
Po oczyszczeniu przychodzi czas na wzmocnienie organizmu. Stosuje się terapie ukierunkowane na rewitalizację organizmu, wzmacnianie siły życiowej i poprawę odporności, np. preparatami typu chyawanprash
5. Styl życia – zarządzanie stresem i regeneracją organizmu
- joga i pranajama – równoważą ciało i umysł,
- sen – regeneracja jest kluczowa,
- medytacja, techniki relaksacyjne – obniżają stres, który często nasila objawy,
Jak ajurweda patrzy na możliwość wyleczenia?
W klasycznych tekstach pojawia się pojęcie sadhya-asadhyata, czyli oceny rokowania chorób:
- sadhya – w pełni uleczalne,
- asadhya – nieuleczalne.
- krichchra-sadhya – trudne do wyleczenia, ale możliwe,
- yapya – możliwe do opanowania, kontrolowane (np. poprzez dietę, styl życia, zioła, panchakarmę), ale nie całkowicie uleczalne,
Choroby, które w dzisiejszej medycynie określamy jako autoimmunologiczne, Ajurweda umieszcza zazwyczaj w dwóch ostatnich kategoriach.
Ajurweda nie obiecuje więc całkowitego wyleczenia wszystkich chorób autoimmunologicznych.
Ale jednocześnie daje narzędzia, które mogą prowadzić do bardzo długich remisji, złagodzenia objawów i w wielu przypadkach – do życia praktycznie bez objawów, jeśli pacjent stosuje się do zaleceń. Bardzo mocno podkreśla profilaktykę nawrotów – czyli apunarbhava chikitsa (leczenie ukierunkowane na to, by choroba nie wracała).
To co najważniejsze…
Jest jeszcze jeden aspekt zdrowia, który współcześnie jest raczej pomijany w planowaniu terapii – aspekt duchowy. Wcale mnie to nie dziwi, bo nie jest to ta część człowieka, którą da się zbadać poprzez rezonans magnetyczny czy USG, nie widać jego parametrów w badaniach krwi czy moczu 😉 Tymczasem ajurweda przywiązuje do tego ogromną wagę; i być może z tego powodu praktycy ajurwedy nazywani są przez zwolenników i orędowników EBM (medycyny opartej na dowodach naukowych) z przekąsem „szamanami”, albo wręcz szarlatanami czy oszustami. Ale poczucie sensu i celu w życiu, poczucie więzi i jedności z Naturą, innymi ludźmi i ze wszystkim co mnie otacza, i poczucie, że jest to moje zaplecze, i niewyczerpane źródło zasobów, z którego mogę czerpać kiedy zechcę, wiara w to, że jest coś więcej niż to, co odbieram moimi ludzkimi (ograniczonymi) zmysłami, umiejętność poddawania się temu, co się wydarza – to jest coś, czego nie da się ot tak pominąć. Wewnętrzna spójność, która jest podstawą zdrowia, obejmuje zarówno ciało, jak i emocje, umysł i duszę…

Dziękuje za Twoj dzisiejszy tekst i końcową TEZĘ!
To naprawdę pełna esencja i recepta na zdrowie 🙂
Kiedyś stałam wyłącznie po stronie „szkiełka i oka”, ale oczywiście z pakietem spectrum autoimmunologicznych objawów. Uparcie wierząc w EBM, sprawdzałam (mam 2 dr-ty), unikając tych miękkich aspektów duszy i emocji, bo szarlataństwo, dowody słabe, bo bez sensu itd.
Dopiero połączenie tych wszystkich kropek zaczęło powoli, ale i skutecznie działać. Tylko jest to „cholernie” trudna praca!
Dobrze, ze o tym piszesz i powinno to zostać co najmniej viralem
Hejka Marta 🙂 no, lepiej aby to nie stało się wiralem, bo wtedy zwolennicy, a raczej „wyznawcy” EBM obleją mnie wiadrem pomyj, będą domagać się dowodów naukowych, zarzucą mi, że moje działania doprowadzają ludzi na SOR, no i że dyplomy znalazłam w paczce chipsów, a w ogóle to jestem k… i mam fatalną fryzurę 🙂 (to autentyczne komentarze, serio). No ale tak, dla uzdrowienia (to trochę szersze pojęcie niż odzyskanie zdrowia), trzeba łączyć różne metody – i EBM, i pracę z emocjami, pracę na poziomie mentalnym, medycynę naturalną i próbę odzyskania połączenia ze swoją duszą, jakkolwiek dziwnie to brzmi, bo de facto to połączenie nigdy nie znika 😉 pozdrawiam Cię ciepło :-*
Przecież Wy w tej Ajurwedzie chipsów nie jadacie ;), więc coś na wstępie nie gra w oskarżeniach.
To o czym piszesz w kontekście hejtu przypomniało mi film Agora (polecam) a gdyby nawet czepiać się wyglądu to można znaleźć podobieństwo. Nie pamiętam czy skończyło się happy endem, więc nie idę dalej w skojarzenia 😉
Zostaje przy swoim, że cieszę się że na Ciebie w tym necie trafiłam 🙂
Z Pozdrowieniami
M.
a skąd, nie wiemy co to chipsy, tradycyjne teksty ajurwedyjskie, które są podstawą naszej wiedzy, nie piszą na ten temat 😀 ściskam Cię i trzymam kciuki :-*
Ewuniu, dziękuję Ci za ten wpis.
Wszystko co czytam od Ciebie jest bardzo wartościowe, pełne wiedzy i ważności na drogiego człowieka.
Dzisiaj ujął mnie ostatni akapit, o aspekcie zdrowia duchownego, dla mnie stojący na pierwszym miejscu. Dla mnie, tu się zaczyna zdrowie. Patrząc na moje całe życie ( teraz mam 55 lat ), zawsze duchowość, wiara odgrywały w nim bardzo dużą rolę. Dopiero w ostatnim czasie mojego rozwoju, doszłam do wniosku, że bez wdzięczności, uważności, bycia w tu i teraz nie miałabym w sobie takiej radości życia, zachwytu nad nim, co się łączy z dobrostanem i obfitością na wszystkich obszarach życia i zdrowia.
Jeszcze raz dziękuję ☺️
przytulam i błogosławię 💚
Ela
jak pięknie to ujęłaś! dzięki! pozdrawiam ciepło :-*
Końcowa teza – creme de la creme. 🤍
… co nie zwalnia nas z konieczności dbania o odpowiedni styl życia, odżywianie, sen, nawadnianie się… 😉
Witam serdecznie.
Bardzo lubię czytać Twoje wpisy. Ten dzisiejszy jest bardzo na czasie – coraz więcej pacjentów zgłasza się z takimi diagnozami.
Ajurweda w piękny sposób wychodzi na przeciw – łączy trzy aspekty ciało , umysł i Ducha. I pięknie to pokazałaś.
Pojawiło mi się pytanie odnośnie samej autoagresji tz. zjawiska tworzenia przeciwciał. Czy Ama dostając się do różnych narządów na tyle zmienia ” odbiór ” układu odpornościowego że dochodzi do odczytu informacji ” to nie jest moje ciało ” i zaczyna sie autoagresja ?
Pytam o to, bo moja Pitta lubi wiedzieć 🙂 i zrozumieć .
Sedecznie pozdrawiam.
Mariola
w ajurwedzie nie znajdziesz terminu, który byłby odpowiednikiem przeciwciał, więc raczej mówi się o tym, że – tak jak napisałaś – ama zmienia jakość tkanki na tyle, że układ odpornościowy uznaje ją za coś obcego, wręcz niebezpiecznego. Dlatego panchakarma, czyli oczyszczanie, jest najważniejszą ajurwerdyjską terapią, bo koncentruje się na usuwaniu ama, które w takim przypadku jest bezpośrednim źródłem problemu
dziękuję ❤️
:-* pozdrawiam