Zdrowy styl życia to nie projekt do wykonania. To nie jest lista, którą odhaczysz i będziesz mieć z głowy. To raczej sposób bycia, relacja ze sobą, pielęgnowana nieustannie. Ale… co jeśli zdrowy styl życia sam w sobie zaczyna Cię męczyć?
Czasem słyszę od moich klientek:
„Jestem zmęczona tym ciągłym dbaniem o siebie”
„Robię wszystko jak trzeba – jem dobrze, ćwiczę, wcześnie kładę się spać – a i tak czuję się wyczerpana”
„Mam wrażenie, że nawet odpoczynek muszę mieć zaplanowany i produktywny… inaczej mam wyrzuty sumienia.”
Cóż, w świecie, który wymaga ciągłego ulepszania siebie, nawet dobrostan staje się presją. Dlatego dziś chcę podpowiedzieć ci, jak odzyskać lekkość w dbaniu o siebie. Bez spinania się. Bez wypalenia.
Bo zdrowy styl życia ma Cię wspierać, a nie dawać ci pretekst do biczowania siebie.

1. Zdrowie to nie wyścig
Nie musisz codziennie ćwiczyć godzinę dziennie, robić codziennie 10 000 kroków i przygotowywać posiłków z 12 składników superfood. Jeśli masz gorszy dzień i Twoje ciało mówi „odpocznij”, to… to jest właśnie dbanie o siebie. Uważność na sygnały ciała.
2. Nie wszystko naraz – rytm, nie rewolucja
Zdrowy styl życia warto budować małymi krokami. Zmiana wszystkiego w jeden weekend zwykle kończy się frustracją i porzuceniem pomysłu po tygodniu.
Zacznij od jednego nawyku, który naprawdę Ci służy. Na przykład: ciepła woda z rana, 10 minut bez telefonu po przebudzeniu, kolacja do godz. 18.
Zadbaj w tym o stałość, nie ilość.
3. Jedzenie, które Cię nie stresuje
Nie daj sobie wmówić, że musisz jeść tylko „zdrowo” i idealnie. Jedzenie to więź z ciałem, ale też z emocjami, rytuałami, historią Twoją i Twojej rodziny…
Ajurweda uczy, że to, jak jesz, ma równie duże znaczenie jak to, co jesz. Zestresowana, jedząca w biegu, z wyrzutami sumienia… Wtedy nawet najlepsze jedzenie nie przyniesie Ci równowagi.
4. Słuchaj siebie, nie internetu
Cudze „poranne rutyny” i „idealne dni” to często po prostu ładnie zmontowane reelsy. To, że ktoś wstaje o 5:00, medytuje, ćwiczy i blenduje zielone smoothie, nie oznacza, że Ty też tak masz robić.
Najpierw poznaj siebie. Obserwuj, co Ci służy, a co Cię drenuje.
Możesz wieść zdrowy styl życia i jednocześnie spać do 7:30, mieć słabość do dobrej kawy i czasem zjeść pizzę. To nie unieważnia całej reszty.
5. Zrób miejsce na… luz
Zdrowie nie jest celem. Jest narzędziem, by żyć pełniej, spokojniej, z radością. Jeśli czujesz, że zdrowy styl życia Cię zajeżdża, to znaczy, że czas coś odpuścić.
W jodze jest pojęcie santosha – zadowolenie, spokój, wewnętrzna zgoda. Akceptacja tego, co jest, obecnego stanu i czerpaniu radości z tego, co już masz. To przyzwolenie na niedoskonałość. Na to, że jesteś wystarczająco dobra tu i teraz.
Czasem więc warto się zatrzymać i zapytać siebie…
Czy naprawdę czuję się lepiej, robiąc to wszystko?
Czy może tylko wypełniam zadania z przekonaniem, że dopiero wtedy zasługuję na spokój i luz?

Dziękuję za ten artykuł.
Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że tylko gonię za tzw. zdrowym stylem życia i nie czerpię z tego radości.Czuję więcej frustracji niż dobrego samopoczucia. Utraciłam balans i spontaniczność na rzecz narzuconych przez siebie – „lepszych” – sztywnych zasad.
Jednym słowem – przestałam wsłuchiwać się w swoje ciało. A przecież ono wciąż daje komunikat. Czas się zatrzymać.
Dziękuję.
Basia
wiem, jak łatwo wpaść w taką pułapkę, dlatego powstał ten tekst… Pozdrawiam!
Dziękuję <3
powodzenia!
Ten artykuł trzeba wydrukować, oprawić i powiesić na ścianie! Dziękuję 😊
no cóż, rozmowy z klientami są dla mnie źródłem nieustającej inspiracji 🙂 czyli – tak ma więcej osób, niż możnaby przypuszczać 😉 pozdrawiam!