Czy zdarza Ci się łapać na tym, że w ciągu dnia masz napięty brzuch – nawet wtedy, kiedy nie ćwiczysz i nie robisz nic wymagającego siły? To częsty, choć nieuświadomiony nawyk: wciągamy brzuch, bo tak wypada, bo chcemy wyglądać „szczuplej”, albo – bo ciało przyzwyczaiło się do ciągłego napięcia, do „zbroi” z napiętych mięśni, którą nakładamy, aby ochronić się przed szeroko rozumianym stresem.

Problem w tym, że długotrwałe, nieświadome spinanie mięśni brzucha niesie ze sobą poważne konsekwencje.

Twój brzuch to część systemu stabilizacji centralnej (ang. core stability). Jest to zdolność ciała do utrzymywania tułowia w stabilnej pozycji i jednocześnie do przenoszenia siły pomiędzy kończynami a kręgosłupem w sposób bezpieczny i efektywny.

Nie chodzi tu o „sztywny brzuch” czy „sześciopak”, ale o to, żeby mięśnie głębokie tułowia współpracowały ze sobą i z przeponą w taki sposób, by chronić kręgosłup i umożliwiać płynny ruch.

Mięśnie odpowiedzialne za działanie tego mechanizmu to:

  • mięsień poprzeczny brzucha – działa jak pas ściągający brzuch do środka, wspiera kontrolę ciśnienia w jamie brzusznej,
  • przepona – kluczowa dla oddychania i stabilizacji; jej ruch wywołuje zmiany ciśnienia wewnątrzbrzusznego,
  • mięśnie dna miednicy – współpracują z przeponą i mięśniami brzucha, zamykając „od dołu” układ ciśnieniowy,
  • mięsień wielodzielny – głęboki mięsień przykręgosłupowy, stabilizuje segmenty kręgów,
  • mięśnie skośne brzucha, prosty brzucha i prostowniki grzbietu – wspomagają głębokie struktury.

Dlaczego  core stability jest ważne?

  • to właśnie stabilizacja centralna zapewnia płynność i bezpieczeństwo ruchów, zarówno wtedy gdy uprawiasz sport, jak i w zwykłych czynnościach dnia,
  • efektywny ruch – przy każdym podniesieniu ręki czy kroku mięśnie core włączają się ułamki sekund wcześniej, by „ustawić” tułów,
  • ochrona kręgosłupa – sprawna stabilizacja centralna zmniejsza ryzyko przeciążeń, przepuklin, bólów lędźwi,
  • oddech – centralna stabilizacja jest nierozłącznie związana z pracą przepony. Jeśli brzuch jest stale napięty, przepona nie może swobodnie działać, a cały układ się rozregulowuje.

To wszystko działa fajnie, gdy te mięśnie są mocne, a jednocześnie elastyczne. Nie chodzi o to, by mięśnie były „wiecznie aktywne”, lecz o to, aby reagowały wtedy, kiedy trzeba, i potrafiły się rozluźniać, kiedy nie są potrzebne.

Co się dzieje z nimi, gdy masz napięty brzuch?

Zdrowa stabilizacja centralna to dynamiczna współpraca przepony, mięśnia poprzecznego brzucha, mięśni dna miednicy i mięśni głębokich grzbietu. To taki inteligentny system, który włącza się i wyłącza zależnie od tego, co robisz: czasem potrzebujesz większego wsparcia (np. podnosząc ciężar), a czasem mniejszego (np. siedząc przy stole).

Napięty brzuch na co dzień to sztywny, jednostajny wzorzec – mięśnie są stale „w gotowości”, nawet jeśli nie ma takiej potrzeby. To nie jest prawdziwa stabilizacja, tylko mechaniczne usztywnienie, które blokuje naturalną elastyczność. To może generować bóle pleców.

Co więcej, sztywny brzuch może przejmować rolę stabilizacji. Wtedy mięśnie głębokie, nieużywane, po prostu się osłabiają, a to ma wpływ na postawę ciała, kręgosłup, i w konsekwencji może doprowadzić do jego patologii i przewlekłego bólu, nie tylko kręgosłupa, ale też do napięć w karku, barkach i szczęce.

Przy prawidłowej stabilizacji przepona swobodnie opada i unosi się, a mięśnie brzucha współgrają z tym ruchem. Przy przewlekłym napinaniu brzucha przepona nie ma miejsca, by się poruszać, więc oddech staje się płytszy, szybszy, bardziej stresowy niż regeneracyjny. To prosta droga do przewlekłego zmęczenia.

O ściśniętych narządach wewnętrznych, zwłaszcza jelitach, chyba nie muszę pisać 😉

A co na to ajurweda?

Ajurweda zwraca ogromną uwagę na obszar brzucha. To tutaj mieści się agni – ogień trawienny, odpowiedzialny nie tylko za trawienie pokarmu, ale też za metabolizm emocji i doświadczeń. Jeśli brzuch jest stale ściśnięty, agni nie może działać pełną mocą. Napięty brzuch to zablokowane agni. Pojawiają się problemy z trawieniem, a w konsekwencji tzw. ama – niestrawione resztki, które zatruwają organizm. Napięty brzuch oznacza także napięty umysł – ciało i psychika pozostają w  stanie nieustannej „gotowości do walki”. Pojawia się niepokój, napięcie emocjonalne, lęki, zwłaszcza, że jelita są częścią systemu nerwowego.

Jak przerwać nawyk napinania brzucha?

  • obserwuj siebie – co jakiś czas sprawdź: czy twój brzuch jest napięty? Czy wciągasz go, stojąc w kolejce czy siedząc przy biurku?
  • świadomy oddech do brzucha – połóż dłoń na brzuchu i poczuj, jak przy wdechu unosi się twoja dłoń. To znak, że przepona pracuje.
  • ćwiczenia  – zamiast „trzymać brzuch”, warto uczyć mięśnie core współpracy z przeponą i dnem miednicy. Można skorzystać z jogi, pilatesu, itp. Jako masażystka szczególnie polecam pływanie kraulem lub stylem grzbietowym. Pływanie angażuje mięśnie bez obciążania stawów i kręgosłupa, a także zmusza do odpowiedniego oddychania i aktywowania przepony.
  • ajurwedyjska codzienność – ciepłe posiłki, jak najbardziej regularny tryb życia, sen – to podstawowe praktyki regulujące układ nerwowy i zmniejszające dzięki temu napięcie w ciele