Czarny pieprz – król przypraw, który gości w każdej kuchni… Często traktujemy go jak zwykły dodatek do potraw, który „podkręca smak”. Tymczasem w ajurwedzie jest to jedna z najcenniejszych roślin, używana od tysięcy lat jako lekarstwo.
Z punktu widzenia współczesnej fitoterapii, czarny pieprz zawdzięcza swoje właściwości przede wszystkim substancji zwanej piperyną. To ona nadaje mu charakterystyczny, ostry smak, ale też odpowiada za szereg działań prozdrowotnych:
- pobudza trawienie – stymuluje wydzielanie soku żołądkowego, trzustkowego i żółci, co poprawia trawienie i wchłanianie zwiększa wydzielanie enzymów trawiennych, przyspiesza też perystaltykę jelit,
- może wspierać spalanie tłuszczu,
- może wspierać metabolizm glukozy,
- może obniżać poziom cholesterolu,
- zawiera dużo antyoksydantów,
- wspomaga wchłanianie składników odżywczych – zwiększa biodostępność wielu substancji, zarówno roślinnych, jak i syntetycznych. Najbardziej znanym przykładem jest kurkumina – bez dodatku piperyny jej przyswajalność jest niemal zerowa,
Więcej szczegółów znajdziesz tutaj

To, co rzadko się mówi o pieprzu, to jego subtelne działanie na układ hormonalny:
- poprawa przyswajania mikroelementów (np. cynku, magnezu, witamin z grupy B) bezpośrednio wspiera produkcję hormonów, np. progesteronu, estrogenów czy hormonów tarczycy.
- wspomaga pracę wątroby, co ma znaczenie w metabolizmie i detoksykacji hormonów, dzięki temu np. pomaga w regulacji poziomu estrogenu, co zapobiega tzw. dominacji estrogenowej,
Co mówi Ajurweda o czarnym pieprzu?
Wg ajurwedy czarny pieprz (sanskr. maricha) ma następujące właściwości:
- rasa (smak): ostry,
- virja (energia); rozgrzewający.
- efekt po strawieniu/końcowy (vipaka): ostra,
- właściwości/cechy (guna): lekki, penetrujący,
- balansujący doszę kapha i vata, ale nadmiarze może zaostrzać pitta.
Innymi słowy pieprz rozpala ogień trawienny i usuwa ama (toksyny powstające w efekcie słabego trawienia). W ajurwedzie ama jest jedną z głównych przyczyn chorób, także tych hormonalnych.

Zastosowanie terapeutyczne w ajurwedzie:
- w formułach na przeziębienie, katar, kaszel, ból gardła, np. razem z imbirem, tulsi, miodem. Ma działanie wykrztuśne, więc stosowany jest także w zapaleniu oskrzeli czy zapaleniu płuc. Wręcz uważa się, że jest niezrównany jeżeli chodzi o usuwanie flegmy z układu oddechowego. Ze względu na działanie napotne używa się go również przy gorączce,
- w mieszankach wspierających metabolizm – np. w klasycznej formule trikatu (pieprz czarny, pieprz długi i imbir), ponieważ pobudza trawienie, wzmacnia apetyt, pobudza zmysł smaku,
- ma zdolność pobudzania krążenia krwi, zwłaszcza w naczyniach włosowatych, więc znajduje zastosowanie w problemach z układem krążenia, a także z wątrobą, skórą (w tym stosowany zewnętrznie, jako pasta lub olej),
- oczyszcza pęcherz moczowy, działając moczopędnie,
- jego działanie stymulujące wykorzystuje się u kobiet z problemami z miesiączką oraz u mężczyzn z problemami z potencją,
- przy bólu zęba – płukanka z odwaru,
Jak go używać?
- najlepiej świeżo mielony – piperyna jest wrażliwa na działanie światła i powietrza,
- nie przesadzaj z ilością,
- można dodawać do herbat ziołowych, wszelkich potraw,
- przy kaszlu, przeziębieniu: zmieszany z miodem,
- w formie trikatu churna może być stosowany przy problemach z metabolizmem, przyswajaniem składników odżywczych.
Kiedy uważać?
- przy nadmiarze pitta, co daje objawy takie jak: uczucie gorąca, zgaga, luźne kupy, zapalenia skóry, wszelkie stany zapalne – pieprz może zaostrzyć objawy,
- w ciąży – ostrożnie, szczególnie w dużych ilościach,
- przy wrażliwym żołądku, wrzodach – może podrażniać błony śluzowe.
Wpływ pieprzu na tarczycę
Ten temat zasługuje na osobne omówienie. Bo wnioski płynące z badań naukowych są interesujące:
- w małych ilościach – pieprz wspiera wątrobę, poprawia trawienie, ułatwia wchłanianie cynku, selenu, witamin z grupy B – czyli składników potrzebnych do produkcji hormonów tarczycy (T3 i T4),
- w dużych dawkach – może obniżać poziom hormonów tarczycy, co wykazano w badaniach na zwierzętach. Ma wówczas działanie podobne do tyreostatyków – leków przeciwtarczycowych. To grupa leków, które hamują produkcję hormonów tarczycy – czyli trójjodotyroniny (T3) i tyroksyny (T4). Stosuje się je głównie w leczeniu nadczynności tarczycy, np. w chorobie Gravesa-Basedowa. Zatem osoby mające problemy z tarczycą powinny zachować ostrożność i rozsądek.
Natomiast oczywiście przy problemach z tarczycą, szczególnie przy niedoczynności, są problemy metaboliczne. Trawienie jest osłabione. Pieprz je stymuluje i tym samym poprawia przyswajanie nie tylko składników odżywczych, ale również polepsza biodostępność przyjmowanych hormonów tarczycy. Ostrożność zachowaj jednak przy stanie zapalnym tarczycy, bo bardzo często towarzyszy mu nadwrażliwość żołądka.
Zatem przy używaniu pieprzu kluczem jest jak zwykle umiar i zdrowy rozsądek…

A pipper longum? Jaka jest różnica w działaniu? I nie lepiej wziąść na łyżeczkę od razu trikatu churna? Pozdrawiam. Karolina
Pieprz długi od czarnego pieprzu różni się trochę składem chemicznym. A używając terminologii ajurwedyjskiej – jego vipaka (efekt po strawieniu) jest słodka, pieprz czarny ma vipakę ostrą. To sprawia, że pieprz długi jest łagodniejszy w działaniu i nie trzeba się go obawiać przy podniesionej doszy pitta. A co do trikatu – no nie bardzo, to jest formuła terapeutyczna, a z takimi wiadomo jak jest – nie dla każdego są dobre i najpierw trzeba to skonsultować z lekarzem/konsultantem/terapeutą ajurwedyjskim, aby się upewnić, że nie będzie z tego więcej szkody niż pożytku. Pamiętajmy bowiem, że jest coś takiego jak działanie synergistyczne składników aktywnych – czyli całość daje większy efekt niż suma poszczególnych części…