Stosujesz ajurwedę. Pijesz ciepłą wodę rano, robisz automasaż, gotujesz zgodnie z porą roku, sięgasz po zioła polecane na równowagę hormonalną. chcesz zadbać o siebie naprawdę – mądrze, głęboko, z miłością. Robisz „wszystko dobrze”, podręcznikowo –  a mimo to… Twoje ciało nadal daje Ci sygnały, że coś jest nie tak. Mijają tygodnie, a Ty nadal czujesz się zmęczona, cykl się nie reguluje, a PMS jak był, tak jest. Zaczynasz się zastanawiać: czy to w ogóle działa?

Zanim uznasz, że ajurweda nie jest dla Ciebie, przeczytaj ten tekst.

Bo to, co wygląda jak „brak efektów”, często jest skutkiem kilku powtarzających się błędów. Dziś opowiem Ci o pięciu najczęstszych, które obserwuję w mojej praktyce terapeutycznej.

1. Wybierasz „ajurwedyjskie” rzeczy zamiast ajurwedyjskiego podejścia

Kupujesz ashwagandhę, olej sezamowy, kubek z miedzi – i liczysz, że to wystarczy. Ale ajurweda to nie zbiór magicznych produktów. To sztuka życia w zgodzie z potrzebami ciała i rytmami natury.

Zamiast pytać: „Co mogę jeszcze wziąć?”, zapytaj: „Czy to, co robię na co dzień, wspiera moje zdrowie i równowagę?”

2. Dostosowujesz ajurwedę do swojego stylu życia – zamiast dostosować styl życia do siebie

To subtelne, ale robi ogromną różnicę. Próbujesz „wcisnąć” ajurwedę między poranny pośpiech, wieczorny Netflix i przypadkową dietę. Tymczasem ajurweda działa wtedy, kiedy Ty zwalniasz. Kiedy rytm dnia, sen, jedzenie wspierają Twoje ciało, zamiast je sabotować. Nawet najlepsze zioła nie pomogą, jeśli jadasz o losowych porach, śpisz zbyt krótko i nie masz przestrzeni na regenerację.

3. Chcesz rezultatów tu i teraz, ale ciało działa w swoim tempie

Ciało nie jest robotem, który po aktualizacji systemu działa lepiej. Czasem potrzebuje wielu miesięcy, żeby wrócić do równowagi po latach przeciążenia. Efekty ajurwedy są głębokie, ale wymagają czasu.

Jeśli dziś masz więcej energii niż miesiąc temu – to już jest efekt. Naucz się dostrzegać drobne zmiany, zamiast czekać na spektakularną rewolucję.

4. Trzymasz się „zasad” zamiast słuchać swojego ciała

Ajurweda nie jest zbiorem sztywnych reguł. To raczej system intuicyjny – taki, który pomaga Ci lepiej słyszeć siebie. Tymczasem wiele osób, zamiast sięgać do obserwacji i odczuć, próbuje dopasować się do schematów z książek. Tymczasem zasady są drogowskazem. Ajurweda to dialog z ciałem, bo jego potrzeby się zmieniają.

5. Zmieniasz wszystko naraz – a potem się zniechęcasz

„Od jutra wstaję o 6, piję ciepłą wodę z imbirem, nie jem glutenu, robię automasaż, nie jem po 18, medytuję i robię oddechy.”
Brzmi znajomo? To niestety prosta droga do porażki. Bo ciało lubi zmiany, ale stopniowe, spokojne i w zgodzie z rytmem.

Zacznij od jednej rzeczy. Codziennego śniadania. Ciepłej wody rano. Kwadransa na spokój przed snem. I obserwuj, co się dzieje.