Przełom roku ma w sobie coś symbolicznego. Z jednej strony naturalną potrzebę domknięcia, z drugiej – ogromną presję „nowego początku”. Nowe cele, nowe nawyki, nowa wersja siebie. Jakby to, kim jesteśmy teraz, było niewystarczające i wymagało pilnej korekty od 1 stycznia.

Ajurweda patrzy na to zupełnie inaczej.

Wg ajurwedy gwałtowne zmiany nie są dobre.

Wszystko bowiem opiera się na rytmie, cykliczności i stopniowych przejściach. Natura nie robi rewolucji z dnia na dzień. Zima nie zamienia się nagle w wiosnę, a noc w pełne słońce w jednej sekundzie. Organizm działa dokładnie tak samo.

Dlatego wszelkie „od jutra wszystko inaczej” – restrykcyjne diety, intensywne plany treningowe, radykalne zmiany stylu życia – bardzo często kończą się rozregulowaniem trawienia, snu, gospodarki hormonalnej, układu nerwowego.

Ciało potrzebuje bezpieczeństwa, a nie rewolucji.

Końcówka roku przypada na okres, w którym organizm naturalnie chce więcej snu, więcej ciepła, prostoty, mniejszej ilości bodźców, powtarzalności i przewidywalności.

To nie jest moment na „naprawianie siebie”. To czas regeneracji po całym roku adaptowania się, reagowania, dopasowywania do zewnętrznych wymagań. Jeżeli czujesz teraz zmęczenie, brak motywacji czy spadek energii – to nie jest problem do rozwiązania. To informacja, która płynie od Twojego ciała.

Dlatego początek roku nie musi oznaczać nowej wersji Ciebie. Może oznaczać większą uważność na sygnały z ciała, porządkowanie tego, co już jest i rezygnację z tego, co nie służy – ale bez napinki, walki i dramy 😉

Czasem największą zmianą jest odpuszczenie potrzeby zmiany.

Zamiast listy postanowień zaproponowałabym raczej, abyś odpowiedziała sobie szczerze na te pytania:

Co mnie teraz naprawdę wzmacnia?

Co mnie wyczerpuje, nawet jeśli „powinnam” to robić?

Jak moje ciało reaguje na tempo, w jakim żyję?

Odpowiedzi na te pytania są znacznie cenniejsze niż jakikolwiek plan naprawczy.

Nowy rok może być początkiem… większej bliskości ze sobą. Bez presji, bez idealnego scenariusza, bez poprawiania się na siłę. Z ciekawością, łagodnością i gotowością do słuchania.

Bo ciało naprawdę wie, czego potrzebuje. Trzeba mu tylko zrobić miejsce, żeby mogło to powiedzieć.