Ajurweda w ramach codziennej pielęgnacji twarzy zaleca oczyszczanie, tonizowanie i nawilżenie – czyli nic nowego i odkrywczego, wszyscy o tym wiedzą 🙂
A raz na jakiś czas, najlepiej przynajmniej raz w tygodniu, pełny rytuał urodowy, na który składa się kolejno:
- oczyszczanie
- masaż
- ciepły kompres lub parówka
- peeling
- maseczka oczyszczająca lub odżywcza
- tonizowanie
- nawilżenie
- nawodnienie
Wszystko oczywiście po ajurwedyjsku – maksymalnie, wręcz skrajnie naturalnie 🙂
Etap pierwszy – oczyszczanie.
Wersję najprostszą już wcześniej przedstawiałam – olej plus besan (mąka z ciecierzycy). Na suchą (w sensie nie zwilżoną wodą) skórę twarzy suchymi dłońmi (nie zwilżać wodą!) nakładamy olej, wmasowujemy go w skórę, następnie wmasowujemy w skórę mąkę z ciecierzycy (w trakcie – nie zwilżać mąki ani dłoni wodą!) mąka pięknie wchłania olej, na końcu spłukujemy wszystko ciepłą wodą. Olej pod wpływem mąki emulguje z wodą, wszystko się naprawdę świetnie zmywa ze skóry. To działa nawet lepiej niż olej z płynnym emulgatorem, bo nacierając skórę suchą mąką dodatkowo stymulujemy skórę, poprawiając krążenie i tym samym dotleniając tkanki, ale dzieje się to bez ryzyka podrażnienia – mąka jest drobniutko mielona, a w dodatku jest olej. Namawiam do spróbowania, efekt jest naprawdę zaskakujący 🙂 Jedynym minusem może być zapach, jaki pojawia się podczas zmywania mąki ciepłą wodą – taki mocno strączkowy 🙂 mnie akurat nie przeszkadza, kojarzy mi się z dzieciństwem i z wyjadaniem z babcinego ogródka młodego, jeszcze niedojrzałego groszku 🙂

besan – mąka z ciecierzycy
Można też oczywiście pójść dalej i pokombinować, czyli do mąki z ciecierzycy dodać jakichś ciekawych składników i ziół – w formie proszków.
Dla osób typu Vata, z suchą skórą, może to być mąka migdałowa (albo bardzo drobno zielone migdały, uprzednio wymoczone w wodzie lub mleku i obrane ze skórki), mleko w proszku, zioła typu brahmi, tulsi, shatavari, lotos, mielone płatki róż
Dla osób typu Pitta, ze skórą wrażliwą, skłonną do podrażnień, zapaleń, a często też do przetłuszczania w strefie T, poleca się kurkumę, manjistę (ale oba te zioła ostrożnie, w niedużych ilościach, bowiem zabarwiają skórę – kurkuma rzecz jasna na żółto, a manjista na czerwono), drzewo sandałowe, zwłaszcza białe.
Dla osób typu Kapha, ze skórą tłustą, odpowiednia jest kozieradka, suszone mielone skórki pomarańczy lub cytryny, neem, pippali, a także glinki, zwłaszcza tradycyjnie używana w Indiach multani mitti (znana też pod mniej wdzięczną i romantyczną nazwą – ziemia fulerska)
Generalnie też dla każdego mogę polecić amla (agrest indyjski) – to jedno z najpopularniejszych ziół ajurwedyjskich, używane bardzo często, od strony kosmetycznej cenne przede wszystkim ze względu na antyoksydanty.

Kolorowy świat proszkowy – od prawej kolejno: multani mitti, shatavari, drzewo sandałowe (czerwone), neem, kozieradka, manjishta, besan
Ilość i proporcje składników sproszkowanych nie są jakoś ściśle określone, mają być dostosowane do potrzeb naszej osobistej skóry. Co do zasady mąka z ciecierzycy powinna stanowić podstawę tej mieszanki, powinno być jej nie mniej niż 50%.
Można również pójść jeszcze dalej i do takich gotowych proszkowych mieszanek dodać składników płynnych, wówczas pomijamy smarowanie skóry olejem, tylko od razu nakładamy taką mieszankę bezpośrednio na wilgotną skórę, masujemy chwilę i albo zmywamy od razu z twarzy albo – jeszcze bardziej tradycyjnie – pozostawiamy do wyschnięcia na skórze, a następnie ścieramy.
- płynne składniki polecane dla Vata: olej sezamowy, śmietana kremówka, mleko, żółtko jaja, miód
- płynne składniki polecane dla Pitta: sok z aloesu, jogurt naturalny, zmiażdżony ogórek
- płynne składniki polecane dla Kapha: rozcieńczony sok z cytryny, jogurt naturalny
I oczywiście woda różana – polecana zawsze, dla wszystkich 🙂
Nie widzę przeszkód, aby podobnych specyfików używać na całe ciało 🙂
