Ciało komunikuje się z nami przez cały dzień. Nie robi tego słowami, tylko poprzez pragnienie, zmęczenie, napięcie mięśni, ból głowy, uczucie zimna, suchość, senność czy problemy z koncentracją.

Problem w tym, że często nauczyłyśmy się te sygnały zagłuszać.

Boli głowa? Tabletka.
Jesteśmy zmęczone? Kawa.
Chce nam się spać? Jeszcze tylko jeden odcinek serialu albo kilka minut scrollowania telefonu.
Jesteśmy głodne? „Wytrzymam do obiadu”.

Tymczasem czasem warto, zanim zaczniemy usuwać objaw, zatrzymać się na chwilę i zapytać: co moje ciało próbuje mi właśnie powiedzieć?

Nie chodzi oczywiście o to, żeby każdy ból głowy tłumaczyć brakiem wody, a każde zmęczenie niewyspaniem. Objawy mogą mieć bardzo różne przyczyny, a te nawracające, nasilające się czy nietypowe wymagają diagnostyki.

Ale jest kilka bardzo prostych rzeczy, które możemy sprawdzić najpierw.

1. Boli Cię głowa? Sprawdź, kiedy ostatnio piłaś

Jednym z możliwych powodów bólu głowy jest odwodnienie.

Zwłaszcza jeśli przez kilka godzin byłaś zajęta, dużo mówiłaś, ćwiczyłaś, przebywałaś w cieple albo po prostu zapomniałaś o piciu.

Zanim więc automatycznie sięgniesz po tabletkę przeciwbólową, możesz zadać sobie kilka pytań:

Czy dzisiaj właściwie piłam?
Czy mam suche usta?
Czy czuję pragnienie?
Czy mocz jest wyraźnie ciemniejszy niż zwykle?

Czasem szklanka wody i kilkanaście minut odpoczynku wystarczą, żeby poczuć różnicę.

Oczywiście nie każdy ból głowy oznacza odwodnienie. Może być związany również z napięciem mięśni, migreną, niewyspaniem, zmianami hormonalnymi, infekcją czy wieloma innymi czynnikami.

Ale nawodnienie jest jedną z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić.

2. Jesteś rozdrażniona? Może po prostu jesteś głodna

Czasami problemem nie jest świat, ludzie ani nawet nasz charakter.

Czasami od sześciu godzin nic nie jadłyśmy.

Głód nie zawsze pojawia się jako charakterystyczne burczenie w brzuchu. Może dawać również:

  • rozdrażnienie,
  • spadek koncentracji,
  • osłabienie,
  • drżenie rąk,
  • ból głowy,
  • silną ochotę na coś słodkiego.

Jeżeli nagle wszystko zaczyna Cię irytować, spróbuj więc najpierw przypomnieć sobie, kiedy jadłaś ostatni pełnowartościowy posiłek.

To szczególnie ważne, jeśli masz zwyczaj ignorowania głodu podczas pracy, a później wieczorem pojawia się ogromny apetyt.

3. Masz ochotę na słodycze? Nie zawsze chodzi o „silną wolę” czy podjadanie emocjonalne

Ochota na coś słodkiego może mieć bardzo prozaiczne przyczyny.

Być może zjadłaś za mały posiłek.

Być może zabrakło w nim białka albo tłuszczu.

Być może jesteś niewyspana.

Albo po prostu minęło kilka godzin i organizm domaga się energii.

Zamiast więc natychmiast rozpoczynać wewnętrzną dyskusję pod tytułem „dlaczego znowu nie potrafię się powstrzymać?”, warto sprawdzić podstawy.

Czy jestem najedzona? Czy dobrze spałam? Czy nie próbuję funkcjonować cały dzień na kawie i dwóch małych posiłkach?

Czasami ochota na słodycze jest mniej problemem psychologicznym, a bardziej informacją o tym, jak wyglądał Twój dzień.

4. Nie możesz się skupić? Sprawdź, czy nie potrzebujesz przerwy

Nie każdą trudność z koncentracją trzeba „naprawiać”.

Mózg nie jest urządzeniem zaprojektowanym do nieprzerwanej pracy przez osiem godzin.

Jeżeli od dłuższego czasu patrzysz w ekran i zaczynasz:

  • czytać trzy razy to samo zdanie,
  • popełniać proste błędy,
  • przeskakiwać między zadaniami,
  • bezmyślnie zaglądać do telefonu,

być może nie potrzebujesz większej dyscypliny, a po prostu dziesięciu minut bez bodźców.

Wstań. Przejdź się. Popatrz przez okno. Napij się. Zjedz coś, jeśli jesteś głodna.

Zmiana stanu ciała często zmienia również stan umysłu.

5. Zaciskasz szczękę albo unoszą Ci się ramiona? Sprawdź poziom napięcia

Napięcie psychiczne bardzo często staje się napięciem fizycznym.

Czasami nie zauważamy nawet, że podczas pracy:

  • zaciskamy zęby,
  • marszczymy czoło,
  • unosimy ramiona,
  • wciągamy brzuch,
  • wstrzymujemy oddech.

Dopiero wieczorem pojawia się ból karku, szczęki albo głowy.

Dlatego dobrym nawykiem jest kilka razy dziennie zrobić szybki „skan” ciała.

Gdzie teraz moje ciało się napina?

Nie musisz od razu wykonywać dwudziestominutowej praktyki relaksacyjnej.

Czasem wystarczy:

  • rozluźnić szczękę,
  • opuścić ramiona,
  • poruszyć szyją,
  • zrobić spokojny wydech,
  • zmienić pozycję.

To niewielka rzecz, ale wykonywana regularnie może zupełnie zmienić sposób, w jaki przechodzisz przez dzień.

6. Jest Ci ciągle zimno? Nie zakładaj od razu, że „taka Twoja uroda”

Jeżeli siedzisz nieruchomo od kilku godzin, niewiele jadłaś albo jesteś zmęczona, uczucie chłodu nie musi być niczym niezwykłym.

Czasami pomaga ruch, ciepły posiłek, gorąca herbata czy po prostu ubranie dodatkowej warstwy.

Jeżeli jednak marzniesz bardzo często, zwłaszcza gdy inni tego nie odczuwają, warto przyjrzeć się temu dokładniej.

Uczucie zimna może czasem towarzyszyć m.in. niedoborom, zaburzeniom pracy tarczycy czy problemom z krążeniem.

7. Masz suche usta? Zanim kupisz kolejny kosmetyk, sprawdź przyczynę

Suchość ust może oznaczać po prostu, że pijesz za mało.

Ale warto spojrzeć szerzej.

Czy suche są również oczy?
Nos?
Skóra?
Czy często oddychasz przez usta?
Czy w mieszkaniu jest bardzo suche powietrze?
Czy zaczęłaś przyjmować jakiś lek?

Jeden drobny objaw może niewiele powiedzieć.

Kilka podobnych objawów pojawiających się równocześnie zaczyna już tworzyć pewien wzorzec.

A o suchości napisałam tekst, możesz go przeczytać tutaj

8. Po posiłku jesteś ociężała i senna? Przyjrzyj się nie tylko temu, co jesz

Często zastanawiamy się nad produktami: czy gluten, nabiał, cukier, tłuszcz?

Tymczasem warto sprawdzić również dużo prostsze rzeczy.

Jak duży był posiłek?
Jak szybko go zjadłaś?
Czy jadłaś przy komputerze?
Czy byłaś bardzo głodna i pochłonęłaś wszystko w pięć minut?
Czy posiłek był znacznie cięższy niż zwykle?

Czasami problemem nie jest konkretny produkt, tylko ilość, tempo albo okoliczności jedzenia. Bo wg podejścia ajurwedyjskiego nie tylko ważne jest to co jesz, ale również jak jesz…