Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego jedne zapachy cię uspokajają, inne irytują, a jeszcze inne działają niemal uzależniająco?
Wg ajurwedy Twój zmysł powonienia jest subtelnym językiem ciała – sygnałem, który pokazuje, czego Twoja fizjologia i emocje w danym momencie najbardziej potrzebują. Potrafi powiedzieć ci bardzo dużo o Twoim stanie równowagi… albo o jej braku.

W tradycyjnych tekstach ajurwedyjskich nos jest opisywany jako „brama do głowy” („Nasa hi shirso dwaram”, czyli wrota do umysłu i świadomości. O tym, jakie znaczenie ma nos i właściwe oddychanie, więcej pisałam w dwóch tekstach – tutaj i tutaj.

Dziś dorzucam kolejne informacje 🙂

Zmysły nie są tylko narządami fizycznymi. To kanały komunikacji między ciałem, umysłem i duszą, przez które przepływa zarówno informacja, jak i energia życia (prana). Zmysły nie działają samodzielnie. Są  narzędziami, które odbierają bodźce ze świata zewnętrznego — dźwięki, obrazy, zapachy, dotyk i smaki — ale same nie potrafią ich zinterpretować. Potrzebują umysłu (manas), który pełni rolę pośrednika, koordynatora i tłumacza doświadczenia. To dzięki niemu wrażenia zmysłowe stają się doświadczeniem — a nie tylko fizycznym bodźcem. Umysł zbiera wrażenia zmysłowe, i porządkuje je. Następnie buddhi (intelekt) analizuje to, co dostarcza manas i decyduje: „to dobre, to złe”, „to warto zrobić”, „to jest prawda”. Po czym ahamkara (ego, tożsamość) utożsamia doświadczenie z osobistym „ja”: „ja to czuję”, „to mnie dotyczy”, „to moje ciało, moje emocje”. Umysł i wszystkie jego aspekty to z kolei narzędzia, za pomocą których nasza wyższa świadomość (możesz nazwać ją duszą) wchodzi w interakcję ze światem form.

Podsumowując:

  • manas odbiera wrażenia, kieruje uwagę („Widzę coś”),
  • buddhi analizuje, rozróżnia, decyduje („Rozumiem, co widzę”),
  • ahamkara utożsamia z doświadczeniem („To ja widzę”),
  • atma (dusza) obserwuje i doświadcza („Jestem świadomością, która widzi”).

Każdy zmysł ma oczywiście do dyspozycji fizyczne narządy zmysłów, oraz powiązany jest z konkretnym spośród pięciu elementów (pancha mahābhuta). Bowiem wg ajurwedy cały wszechświat, łącznie z ludzkim ciałem i umysłem, jest zbudowany z pięciu elementów/żywiołów:
eteru/przestrzeni, powietrza, ognia, wody i ziemi. Każdy zmysł jest ekspresją jednego z tych elementów – jest jego funkcją poznawczą. Innymi słowy: każdy żywioł stworzył zmysł, który umożliwia jego doświadczanie:

  • z eteru powstaje słuch – bo dźwięk rozchodzi się tylko w przestrzeni,
  • z powietrza rodzi się dotyk – bo tylko to, co się porusza, może dotykać,
  • z ognia pojawia się wzrok – bo ogień to światło, bez którego niczego nie widać,
  • z wody powstaje smak – bo smak istnieje tylko w substancji rozpuszczonej,
  • z ziemi rodzi się węch – bo tylko to, co ma materię i gęstość, ma zapach.

Stąd łatwo możemy przejść do teorii dosz, powiązując je z konkretnymi zmysłami;

  • dosza vata – jako połączenie żywiołu przestrzeni (eteru) i powietrza, powiązana jest ze zmysłem słuchu i dotyku,
  • dosza pitta – ogień – połączona jest ze wzrokiem,
  • dosza kapha – woda i ziemia – smak i węch.

Zatem zaburzenia w obrębie konkretnych zmysłów dają wskazówkę, która dosza jest zaburzona.

No ale miało być o zapachach…

Węch uważany jest za zmysł najstarszy ewolucyjnie, za najbardziej pierwotny. Połączony jest z układem limbicznym, czyli obszarami odpowiedzialnymi za emocje, instynkt, pamięć i reakcje przetrwania. Dociera do układu limbicznego bezpośrednio, omijając korę mózgową – dlatego działa natychmiast i poza racjonalnym myśleniem. To pierwszy zmysł rozpoznawania świata zewnętrznego. Zanim coś zobaczysz, usłyszysz czy dotkniesz – odczuwasz to przez zapach.

W Ajurwedzie węch (ghrāṇa indriya) jest powiązany z elementem ziemi – czyli z tym, co najbardziej namacalne, gęste, stabilne i podstawowe w strukturze świata.
Ziemia jest ostatnim z pięciu elementów, ale z perspektywy rozwoju świadomości – to właśnie ona reprezentuje pełne ucieleśnienie: kontakt z materią, z ciałem, z realnością.

Dlaczego zatem nie wykorzystać tego do przyglądania się sobie i do odzyskiwania równowagi?

Jeżeli lubisz zapachy otulające, ciepłe, ciężkie, ziemiste, drzewne, dymne, np. wanilia, paczula, cedr, wetiwer, kadzidło, mirra, oud/agar, piżmo, ambra, może to oznaczać nierównowagę doszy vata. Gdy jest jej za dużo, pojawia się uczucie zimna, suchość (skóry, śluzówek, jelit – zaparcia), problemy ze snem, brak poczucia bezpieczeństwa, wewnętrzny niepokój, nadmierne tempo myśli, rozproszenie, problemy z koncentracją i pamięcią. Być może masz za dużo bodźców, stresu, podróży, emocjonalnych wahań. Organizm wtedy instynktownie szuka zapachów, które wyciszają układ nerwowy, uziemiają i dają poczucie bezpieczeństwa. Ciało mówi: „Potrzebuję spokoju, ciepła, stabilności.” Możesz go wesprzeć ciepłymi posiłkami z korzeniowymi warzywami, zdrowymi tłuszczami, zadbać o nawadnianie, oraz o regularny rytm dnia (w tym stałe pory posiłków). Potrzebujesz też wtedy dotyku, przytulenia, kontaktu fizycznego. Zatrzymaj się. Odpocznij.

Gdy ciągnie Cię do zapachów świeżych, chłodnych, lekkich, kwiatowych lub ziołowych, np. róża, jaśmin, ylang ylang, lawenda, szałwia, mięta, drzewo różane, lotos, nuty morskie, może to oznaczać nierównowagę doszy pitta. Pojawia się drażliwość, pośpiech, napięcie, uczucie gorąca, uderzenia gorąca, stan przegrzania organizmu i emocji, tendencja do irytacji, frustracji, złości, presja, stany zapalne.
Ciało wtedy pragnie zapachów, które uspokajają, chłodzą i łagodzą emocje. Ciało mówi: „Potrzebuję przestrzeni, oddechu, miękkości.” Unikaj wszystkiego, co Cię pobudza i rozgrzewa. Mam tu na myśli stymulanty na czele z alkoholem i kawą, ostre przyprawy i kwaśne produkty. Unikaj także tłustych, smażonych potraw (placki ziemniaczane odpadają). Zwracaj uwagę na odpowiednie nawadnianie się.

Gdy wybierasz zapachy ostre, korzenne, cytrusowe, np. imbir, goździk, eukaliptus, pomarańcza to zwykle znak, że w nierównowadze jest dosza kapha.
Możesz wtedy odczuwać senność, ciężkość, stagnację, brak motywacji, przybieranie na wadze, zatrzymanie wody, zaśluzowienie, pojawiają się zastoje i przyrosty (np. guzki, torbiele) oraz nadmiary w ciele, np. podwyższony poziom cukru czy cholesterolu.
Organizm instynktownie szuka zapachów, które poruszają zastoje, rozpraszają ciężkość i pobudzają do działania. Ciało mówi: „Potrzebuję lekkości, ruchu, dynamiki, świeżości, inspiracji.” W takiej sytuacji najlepsze co możesz mu zapewnić to ruch, jak najwięcej aktywności fizycznej.

Kiedy nie czujesz zapachów albo nic ci nie pachnie, to objaw zablokowanej kapha (śluz, wilgoć, zastoje), ale również dominacji tamasu w umyśle – przytępienia, odcięcia od zmysłów, czasem obniżonego nastroju. W takiej sytuacji szczególnie pomocne są oczyszczające zapachy (eukaliptus, rozmaryn, kamfora) i terapie nasya.

Zatem Twoje zapachowe preferencje mówią o tobie więcej, niż myślisz

Nie chodzi o analizowanie każdego flakonika perfum. Raczej o uważność – o to, żeby zauważyć, do jakich zapachów ciągnie cię w danym momencie życia.
Bo ciało zawsze wie, czego potrzebuje. Wystarczy mu na to pozwolić.

Spróbuj prostego eksperymentu:

  • Wybierz kilka olejków eterycznych lub zapachów, które lubisz (np. róża, paczula, cytryna, lawenda).
  • Wdychaj każdy z nich przez chwilę i obserwuj: jak reaguje twoje ciało, oddech, nastrój?
  • Zauważ, które zapachy przynoszą ci ulgę, a które drażnią.
  • Porównaj z opisem powyżej – i zobacz, czy coś ci się nie układa w całość.

To bardzo prosty sposób, by lepiej poznać siebie i bieżący stan organizmu. Praca z zapachem to nie tylko aromaterapia. To sposób na dialog z własnym ciałem i świadomością.

A właśnie, aromaterapia…

Współczesna aromaterapia, jaką znamy w Europie, rozwinęła się w XX wieku i opiera się głównie na chemicznym składzie olejków eterycznych i ich terapeutycznym wpływie na organizm. W ajurwedzie aromaterapia nie jest oddzielną dziedziną wiedzy, a olejki eteryczne nie były tradycyjnie wykorzystywane do celów terapeutycznych. Oczywiście, praktycy ajurwedy współcześnie wykorzystują olejki eteryczne, ale wiedzy na ten temat nie czerpią wprost z tradycyjnych tekstów ajurwedyjskich, bo jej tam po prostu nie ma. Natomiast oczywiście teksty te doceniają terapeutyczną rolę zapachów i wspominają chociażby o gandha dravya (substancjach aromatycznych) dodawanych do preparatów na bazie tłuszczu, o używaniu zapachów w celach rytualnych, np. kadzidła oraz dla codziennej higieny umysłu. W Indiach tradycyjnie używało się tzw. attarów, więcej o nich możesz przeczytać w tym tekście.