fbpx
+48 697 915 057

Jak zapewne już wiesz, Ajurweda rozpatruje w kontekście dosz wszystko. Vata, pitta i kapha przejawiają się wszędzie – zarówno w Naturze, w tym co nas otacza, jak i w nas. Są siłą sprawczą istnienia, konkretyzują je, przydając określonych cech, jakości i charakterystycznych dla siebie właściwości. Również na włosy możemy patrzeć w ten sposób.

Vata, dosza z natury sucha, lekka, chłodna, zmienna przydaje włosom suchości, kruchości, łamliwości, może spowodować ich elektryzowanie, puszenie, suchy łupież, zwłaszcza gdy jest zaburzona. Pitta to włosy miękkie i jedwabiste, z tendencją do wypadania, a nawet łysienia i do zbyt szybkiego siwienia. Natomiast gdy kapha objawia się we włosach, są gęste, grube, lśniące, z tendencją do nadmiernego przetłuszczania i tłustego łupieżu – jeśli jest nierównowaga.

Bardzo bezpośrednią zatem przyczyną wypadania włosów jest pitta – ciepło, ogień. Im więcej tego ognia, im bardziej jest on w nierównowadze, im bardziej wymyka się spod kontroli, tym większa tendencja do „przepalania” włosów – ich wypadania, ale też siwienia. Pytanie brzmi, co wytrąca z równowagi ten ogień…

Był taki czas w moim życiu, gdy problem wypadania włosów bardzo mnie dotyczył. Włosy leciały mi garściami, z przerażeniem, z paniką w oczach obserwowałam co się dzieje i w głowie mi krzyczało „Boże, za chwilę będę łysa!” Oczywiście, nie stało się to ot tak, bez powodu, ale było efektem pewnego ciągu bardzo stresujących wydarzeń, które wywróciły mój świat do góry nogami. Po tym nic już nie było takie samo, moje życie bardzo się zmieniło. Na lepsze. Ale w tamtym czasie był strach, niepewność, bunt, złość – skrzętnie skrywane, bo to nie pasowało do mojego wizerunku „oazy spokoju”. Później – próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości, więc też sporo presji i podejmowania kluczowych decyzji. Paradoksalnie, problem z włosami pojawił się, gdy już emocje opadły, i wszystko zaczęło się w miarę układać i mogłam odetchnąć.. .

Wypadanie włosów może być objawem zaburzonej doszy vata. A dosza ta zarządza między innymi układem hormonalnym. Dlatego w okresach zmian hormonalnych, które są nieodłącznym elementem życia kobiety, takich jak ciąża i menopauza, mogą wypadać włosy. Może się to również dziać w sytuacjach ogólnego braku balansu hormonalnego – mam tu na myśli przede wszystkim problemy z tarczycą, nadnerczami, zespół policystycznych jajników. Inną przyczyną wypadania włosów mogą być niedobory składników odżywczych w ciele, a niedobór zazwyczaj jest związany nie z niewłaściwym odżywianiem, lecz z osłabioną zdolnością układu pokarmowego do przyswajania tych składników z pożywienia. I to znowu jest objaw zaburzonej doszy vata. I taka zaburzona dosza, ten wiatr, który zaczyna wiać w ciele, może podsycić ogień, spowodować stan zapalny, którego objawem może być wypadanie włosów.

A jak ja poradziłam sobie z wypadaniem włosów? Oczywiście, joga, relaks.

A doraźnie – masaż skóry głowy olejem. Masaż pełni tu funkcję dwojaką – z jednej strony stymuluje skórę głowy do lepszego wchłaniana oleju, a z drugiej strony rozluźnia mięśnie, które tak jak na całym ciele, tak i na głowie, były ściśnięte stresem, co z pewnością nie wpływało dobrze na cebulki włosów.

Na co dzień, profilaktycznie, do masażu wystarczy olej sezamowy lub kokosowy (jeśli masz dużo pitty), ale w sytuacjach wzmożonego wypadania włosów to nie wystarcza. Sięgnij wtedy po zioła, przede wszystkim po amla, bhringaraj, jaśmin, hibiskus oraz po olejki eteryczne: rozmarynowy, tymiankowy, ylang ylang, cedrowy, geraniowy. Z ziół możesz samodzielnie zrobić olej ziołowy

Możesz również zakupić gotowy ajurwedyjski olej ziołowy, polecam Mahabringaraj lub Neelibhringadi (pisałam o nich tutaj) lub olej do włosów firmy Orientana.

Możesz również po prostu dodać olejków eterycznych do czystego oleju roślinnego. Sugerowałaby zmieszać olej sezamowy z kokosowym w proporcjach 1:1 i dodać olejku eterycznego lub mieszanki olejków w ilości 1 kropla olejku/mieszanki olejków na 5 ml (czyli łyżkę stołową) oleju.

Olej należy wmasować w skórę głowy. Przy czym nie oblewaj głowy olejem, ale stosuj go z umiarem – nabieraj na końcówki palców i wcieraj w skórę głowy energicznymi ruchami, tak aby skóra głowy się ruszała, rozluźniała. Aby taki masaż spełniał swoją rolę, musi być głęboki, musisz użyć nacisku, a nie ślizgać się po powierzchni skóry jak podczas mycia włosów. Olej podgrzej przed masażem w kąpieli wodnej, dzięki czemu nie tylko będzie on dawał przyjemniejsze odczucia przy nakładaniu, ale również nabierze nieco luźniejszej konsystencji, więc łatwiej będzie go wtłoczyć w skórę.

Po masażu owiń głowę ręcznikiem i przytrzymaj olej na skórze, tak długo jak długo będzie to dla Ciebie komfortowe.

Możesz również masować głowę jogurtem naturalnym – zawiera kwas mlekowy, który nawilża oraz delikatnie złuszcza martwy naskórek. Wmasuj w skórę głowy i zostaw go na 20 minut, jak maskę. Po czym spłucz i umyj głowę szamponem.

Fajnie działa także maska ze sproszkowanej amla zmieszanej z jogurtem, olejem sezamowym lub kokosowym. 1 łyżka amla powinna wystarczyć.

Radziłabym również, abyś unikała mocnych detergentów i stosowała pielęgnację naturalnymi szamponami z delikatnymi detergentami. Chcesz przecież skórę głowy oczyszczać, a nie przesuszać i wytrącać ją tym samym z równowagi lipidowej.

Do szamponów, zarówno takich, które zrobisz własnoręcznie, jak i zakupionych, możesz dodać olejków eterycznych. Od 5 do 10 kropli na 100 ml szamponu, przy czym jeżeli jest to szampon kupiony, nie powinien on mieć w swoim składzie zapachów czy syntetycznych, czy naturalnych olejków eterycznych.

%d bloggers like this: