Odkąd ludzkość odkryła rolnictwo, zboża są bardzo ważnym elementem naszej diety. I nic dziwnego – są łatwo dostępne, a przy tym sycące i odżywcze. Dobrze dobrane i właściwie przygotowane, mogą być prawdziwym wsparciem dla trawienia, metabolizmu i równowagi hormonalnej. Niestety, współcześnie zboża bywają albo demonizowane, albo zupełnie bezrefleksyjnie nadużywane…
Oczywiście, zboża różnią się od siebie, zarówno pod względem właściwości odżywczych, jak i wpływu na nasze ciało. Jednym z tych, które zdecydowanie zasługują na większą uwagę, jest jęczmień.
Mam wrażenie, że jest to zboże współcześnie bardzo niedoceniane, a wręcz zapomniane. Ponoć większość produkcji przeznaczana jest na paszę dla zwierząt (70%) i do produkcji piwa, a je się go stosunkowo niewiele. A szkoda, ponieważ jęczmień ma bardzo ciekawe właściwości. Przyjrzyjmy się mu bliżej…

Ajurweda opisuje zioła i produkty spożywcze poprzez ich cechy i dominujące smaki. Wg ajurwedy jęczmień (yava) jest wychładzający, suchy, lekki, a w smaku słodki i cierpki (ściągający).
Co to oznacza w praktyce?
Jęczmień najkorzystniej działa na osoby z zaburzeniami doszy kapha, czyli nadmiarem wilgoci i śluzu w ciele, z tendencją do ociężałości, sztywności, zastoju i stagnacji, zarówno na poziomie fizycznym jak i mentalnym. Jednocześnie, ze względu na właściwości wychładzające, jest wskazany w przypadku zaburzenia doszy pitta, czyli w stanach zapalnych. Jęczmień działa osuszająco, jest moczopędny, stabilizuje poziom cukru we krwi, reguluje poziom insuliny, wspiera metabolizm…
Czyli jest wskazany w takich problemach ze zdrowiem jak:
- spowolniony metabolizm
- zastoje limfatyczne
- zatrzymywanie wody w organizmie
- brain fog (mgła poznawcza)
- uczucie ociężałości w ciele oraz brak motywacji
- uczucie śluzu w gardle
- problemy z zatokami
- sztywność stawów
- nadwaga
- cukrzyca
- insulinooporność
- dna moczanowa
- niedoczynność tarczycy z tendencją do przybierania na wadze
- guzki na tarczycy
- torbiele w piersiach
- PCOS
- dominacja estrogenowa
- podwyższony poziom cholesterolu i trójglicerydów
- podrażnione jelita i stany zapalne jelit
Ponadto kleik jęczmienny polecany jest przy biegunkach. Podobnie odwar z wysuszonych ziaren, którego używa się doustnie również przy np. zapaleniu pęcherza, problemach z wątrobą czy nerkami, dnie moczanowej, a zewnętrznie – na hemoroidy i owrzodzenia na skórze, a nawet aplikuje do nosa przy stanach zapalnych śluzówki. Kompresy z gotowanego jęczmienia zmieszane z czymś kwaśnym (np. sokiem z cytryny czy jogurtem) można nakładać na stawy.
W wielu częściach Azji tradycyjnym napojem jest herbata z jęczmienia, szczególnie w Japonii (nazywana mugicha), Korei (boricha) i Chinach. Herbatę przygotowuje się z ziaren prażonych na suchej patelni, a następnie gotowanych w wodzie przez kilka minut. Można ją pić na ciepło lub na zimno, a smak jest lekko orzechowy, ziemisty, z nutą goryczki i słodyczy. Prażenie wzmacnia wysuszające właściwości jęczmienia i nadaje mu gorzkiego smaku.
Jęczmień jest składnikiem wielu ajurwedyjskich preparatów ziołowych, zarówno tych przyjmowanych doustnie (np. yavakshara, sarivadi) jak i takich, których używa się zewnętrznie przy masażach i terapiach ajurwedyjskich, np. olej ziołowy dhanvantaram stosowany przy masażu abhyanga, lub mieszanka proszków ziołowych kolakulathadi churna stosowana w masażu udwartana.

Ze względu na wysuszające, ściągające i wychładzające właściwości jęczmienia, nie będzie on przyjazny dla osób z typowymi zaburzeniami doszy vata, czyli z zaparciami, suchą skórą i wychłodzonym organizmem. Co nie znaczy, że takie osoby nie powinny go jeść. Owszem, mogą, ale z umiarem i z dodatkiem tłuszczu oraz rozgrzewających przypraw, i zdecydowanie porządnie ugotowany lub w zupie. I raczej kasza perłowa niż pęczak.
A właśnie – jaka jest różnica między kaszą jęczmienną perłową a pęczakiem? Otóż, pęczak to całe ziarno jęczmienia, jedynie pozbawione niejadalnej łuski, ale bez rozdrabniania ani polerowania. Zawiera więcej substancji odżywczych, jest bardziej sycące, ale wymaga dłuższego gotowania i jest trudniejszy do strawienia. Z kolei kasza perłowa to ziarno jęczmienia, które zostało pokruszone i wypolerowane, przez co straciło część zewnętrznych warstw i zarodka. Dzięki temu łatwiej się gotuje i jest lżej strawne, ale zawiera mniej składników odżywczych i błonnika. Ma też wyższy indeks glikemiczny niż pęczak.
Gdy w ajurwedzie mówi się o jęczmieniu, ma się na myśli przede wszystkim ziarno. Nie jest natomiast znane używanie modnego swego czasu tzw. młodego jęczmienia. Tradycyjne teksty ajurwedyjskie go nie opisują, więc nie mam się na czym bezpośrednio oprzeć, jeżeli chciałabym napisać o jego właściwościach. Domyślam się jednak, że jest on mniej uniwersalny niż ziarno, ponieważ jest zielony – ma więc sporo gorzkiego smaku, a zatem przede wszystkim działa oczyszczająco na wątrobę. Nie jest więc wskazany dla wszystkich. Wbrew pozorom nie każdy musi się oczyszczać, a przynajmniej nie zawsze jest w momencie życia, w którym oczyszczanie będzie korzystniejsze od innych praktyk wspierających zdrowie. Wskazaniem do korzystania z młodego jęczmienia są stany zapalne, zwłaszcza skóry.
Jak więc widzisz, warto aby jęczmień częściej gościł w Twojej kuchni, w formie w której najlepiej wesprze Twój organizm.
Na przykład możesz częściej gotować klasyczny polski krupnik. Możesz go także modyfikować w zależności od potrzeb:
- w przypadku zaburzeń doszy vata – dodać masła klarowanego, podbić go śmietaną
- w przypadku zaburzeń doszy pitta – użyć jak najmniej ostrych przypraw i mniej warzyw korzeniowych (bo są rozgrzewające) a dodać cukinię czy kalarepę, posypać zieloną kolendrą/pietruszką
- w przypadku zaburzeń doszy kapha – jak najmniej tłuszczu, bez śmietany, i dodać więcej przypraw stymulujących trawienie, np. pieprz, imbir
A jeżeli lubisz ajurwedyjskie kicheri, możesz spróbować ryż zastąpić jęczmieniem.

super artykuł, dzięki Ewo, na pewno się przyda. Chociaż mam sporo vaty, to jednak krupnikom nie mogę się oprzeć 🙂
dobry krupnik nie jest zły 🙂 bo oprócz vaty może masz jakieś zaburzenia, w przypadku których jęczmień będzie wspierający 🙂
Teraz już rozumiem, dlaczego mnie tak ciągnie do kaszy jęczmiennej 😉
Fajnie, gdy za czuciem podąża świadomość i wiedza 😁