Osteoporoza przez lata była przedstawiana głównie jako problem „braku wapnia”. Z czasem zaczęto mówić o hormonach, menopauzie i witaminie D. Dziś wiemy jednak, że temat jest znacznie bardziej złożony.
Kości nie są martwą konstrukcją podtrzymującą ciało. To żywa, dynamiczna tkanka, która nieustannie się przebudowuje, reaguje na stres, ruch, hormony, stan zapalny, jakość snu, trawienie i sposób, w jaki funkcjonuje cały organizm.
Dlatego osteoporoza nie pojawia się „nagle”. To zwykle efekt wieloletniego przeciążenia organizmu, stopniowej utraty zdolności regeneracji i coraz większego przesuwania zasobów z odbudowy w stronę przetrwania.
Czym właściwie jest osteoporoza?
Osteoporoza to choroba metaboliczna kości, w której dochodzi do zmniejszenia gęstości mineralnej kości oraz pogorszenia ich mikroarchitektury. Kości stają się bardziej kruche i podatne na złamania, najczęściej kręgosłupa, szyjki kości udowej, nadgarstka.
Problem polega na tym, że osteoporoza przez długi czas może nie dawać żadnych objawów. Często pierwszym sygnałem jest dopiero złamanie po niewielkim urazie.
Warto wspomnieć także o osteopenii — stanie pośrednim pomiędzy prawidłową gęstością kości a osteoporozą. To etap, w którym masa kostna jest już obniżona, ale jeszcze nie na tyle, by rozpoznać pełnoobjawową osteoporozę. Jest to czas, w którym organizm próbuje jeszcze kompensować problem i radzić sobie jakoś, korzystając ze swoich zasobów i możliwości. A że stają się one z biegiem czasu coraz bardziej uszczuplone i ograniczone…
Kość to żywa tkanka
Wbrew temu, co wiele osób sobie wyobraża, kość nie jest czymś o stałej strukturze.
Przez całe życie zachodzą w niej dwa procesy:
- osteoklasty „rozbierają” starą tkankę kostną,
- osteoblasty budują nową.
Problem pojawia się wtedy, gdy organizm przez lata funkcjonuje w warunkach przeciążenia, czyli:
- przewlekłego stanu zapalnego,
- wysokiego poziomu kortyzolu,
- zaburzeń hormonalnych,
- braku ruchu,
- przeciążenia psychicznego,
- zaburzonego snu,
- problemów z trawieniem i wchłanianiem.
To zaczyna powodować niedobory, a organizm zaczyna przesuwać zasoby w stronę procesów niezbędnych do przetrwania „tu i teraz”. Priorytetem staje się utrzymanie pracy mózgu, serca czy układu odpornościowego, a procesy długoterminowej odbudowy — takie jak regeneracja kości — schodzą na dalszy plan.

Dlaczego osteoporoza częściej dotyczy kobiet?
Największy wzrost ryzyka pojawia się po menopauzie. Wynika to przede wszystkim ze spadku estrogenów.
Estrogeny nie odpowiadają wyłącznie za cykl menstruacyjny. Mają ogromny wpływ na:
- metabolizm kości,
- stan zapalny,
- gospodarkę wapniową,
- pracę osteoblastów,
- ochronę przed nadmiernym rozpadem tkanki kostnej.
Kiedy ich poziom spada:
- wzrasta aktywność osteoklastów,
- nasila się utrata masy kostnej,
- kości regenerują się wolniej.
Ale menopauza sama w sobie zwykle nie jest jedyną przyczyną.
Znaczenie mają także:
- wieloletni przewlekły stres,
- restrykcyjne diety,
- niedojadanie,
- zaburzenia hormonalne,
- problemy jelitowe,
- brak obciążenia mechanicznego kości,
- siedzący tryb życia,
- nadmiar kawy i używek,
- przewlekłe stany zapalne,
- niektóre leki (np. glikokortykosteroidy).
Co na to ajurweda?
Choć w klasycznych tekstach ajurwedyjskich nie znajdziemy terminu „osteoporoza”, opisano w nich stany bardzo przypominające współczesne rozumienie utraty masy kostnej.
Najczęściej są one wiązane z pojęciami:
- asthi kshaya – zmniejszenie lub utrata tkanki kostnej,
- asthi saushirya – zwiększona porowatość i kruchość kości.
Jednak najbardziej interesujące jest nie samo nazwanie problemu, lecz sposób jego rozumienia.
Współczesna medycyna skupia się głównie na kościach. Ajurweda patrzy znacznie szerzej i zadaje pytanie dlaczego organizm przestał skutecznie odżywiać tkankę kostną?
Sięgnijmy tu do ajurwedyjskiej teorii siedmiu tkanek (więcej o niej znajdziesz w tym tekście). Według jurwedy wszystkie tkanki organizmu powstają etapami.
Pokarm nie odżywia bezpośrednio kości.
Najpierw powstają kolejno:
- rasa dhatu (odpowiednik płynów odżywczych organizmu),
- rakta dhatu (tkanka krwi),
- mamsa dhatu (tkanka mięśniowa),
- meda dhatu (tkanka tłuszczowa),
- asthi dhatu (tkanka kostna).
Oznacza to, że zanim organizm odżywi kości, musi najpierw prawidłowo odżywić wszystkie wcześniejsze tkanki.
Z perspektywy ajurwedy osteoporoza nie jest więc wyłącznie problemem kości. Może być końcowym efektem zaburzeń, które przez lata rozwijały się znacznie wcześniej – na poziomie trawienia, odżywienia organizmu.
Asthi dhatu jest związana z doszą vata.
Oznacza to, że kiedy vata się zaburza, bardzo często zaczyna wpływać właśnie na kości.
A zaburzenie vaty jest związane z nasileniem się w organizmie cech takich jak:
- suchość,
- lekkość,
- niestabilność,
- degeneracja,
- utrata tkanek,
- niedobory składników odżywczych.
Jeżeli spojrzymy na osteoporozę, trudno nie zauważyć podobieństw.
Ale to nie wszystko.
Jednym z najważniejszych pojęć w ajurwedzie jest agni, czyli zdolność organizmu do trawienia, wchłaniania i przekształcania substancji odżywczych. Te procesy są kluczowe dla zdrowia. Nasz dobrostan bardzo zależy od sprawnego agni. Innymi słowy – nie jesteś tym co jesz, lecz tym, co zdołasz przyswoić z jedzenia…
A zatem osteoporoza to nie jest problem niedoboru wapnia, i nie wystarczy dostarczyć organizmowi tego składnika.
Jeżeli agni jest osłabione, organizm może nie wykorzystywać efektywnie składników odżywczych niezależnie od tego, ile ich spożywamy.
Dlatego w ajurwedzie ogromną wagę przywiązuje się do:
- jakości trawienia,
- regularności posiłków,
- zdrowia przewodu pokarmowego,
- eliminowania czynników zaburzających agni.
To podejście staje się dziś coraz bardziej interesujące również z perspektywy współczesnej nauki, która coraz częściej wskazuje na związki pomiędzy zdrowiem jelit, mikrobiotą, stanem zapalnym i metabolizmem kostnym.
Ciekawostką jest fakt, że w ajurwedzie kondycja kości nie jest oceniana wyłącznie przez pryzmat złamań czy wyników densytometrii.
Za tzw. mala asthi dhatu, czyli produkty uboczne metabolizmu tkanki kostnej, uważa się między innymi włosy i paznokcie.
Dlatego objawy takie jak:
- łamliwe paznokcie,
- osłabione zęby,
- przesuszone włosy,
- nadmierne wypadanie włosów,
mogą być dla ajurwedyjskiego terapeuty wskazówką, że proces odżywiania asthi dhatu nie przebiega optymalnie.
Oczywiście nie oznacza to automatycznie osteoporozy, ale pokazuje, jak szeroko Ajurweda patrzy na zdrowie kości.

Jak wspierać organizm przy osteoporozie?
Podkreślam to raz jeszcze – osteoporoza nie jest wyłącznie problemem wieku ani „naturalnym elementem starzenia”. Często jest konsekwencją wielu lat życia w odłączeniu od potrzeb ciała, regeneracji i biologicznych ograniczeń organizmu.
Bardzo często to sygnał, że organizm od dawna funkcjonuje na granicy swoich możliwości.
Dlatego prawdziwe wsparcie zwykle wymaga spojrzenia szerzej:
- na hormony,
- układ nerwowy,
- poziom stresu,
- sen,
- regenerację,
- trawienie,
- odżywienie,
- ruch,
- stan mięśni,
- emocje,
- codzienne nawyki.
Oczywiście sposób postępowania powinien być indywidualny i zależy od stanu zdrowia, wyników badań oraz zaleceń lekarza. Ale bardzo często ogromne znaczenie mają podstawy, które są bagatelizowane.
Warto zadbać o trzy kluczowe obszary:
- agni, tj. trawienie i przyswajanie składników odżywczych,
- regularny ruch
- sen i regeneracja organizmu oraz redukcję przewlekłego stresu.
Dbanie o agni to przede wszystkim:
- posiłki o stałych porach,
- ciepłe/gotowane potrawy, unikamy raczej surowych produktów i zimnych potraw oraz suchych przekąsek,
- warto dodawać do potraw przyprawy poprawiające trawienie, takie jak pieprz, kumin, kolendra, kurkuma, asafetyda, kardamon, kozieradka, cynamon,
- odpowiednie nawadnianie się – ciepłą wodą,
- zdrowe tłuszcze w diecie,
Ajruweda zaleca również włączenie do diety sezamu, zwłaszcza czarnego, jest to doskonałe źródło wapnia i innych składników odżywczych potrzebnych dla zdrowia kości. Możesz posypywać nim potrawy oraz używać go w formie tahini. A jeżeli masz suchą skórę warto rozważyć automasaż olejem sezamowym.
Ruch jest dla kości koniecznością. Kości potrzebują obciążenia. To właśnie ruch daje organizmowi sygnał: „ta tkanka jest potrzebna — warto ją utrzymywać”.
Najbardziej wspierające są:
- trening oporowy,
- spacery,
- ćwiczenia siłowe,
- ćwiczenia równowagi,
- regularny ruch!
Długotrwały brak aktywności bardzo przyspiesza utratę masy kostnej. Dlatego osteoporoza nie jest wyłącznie „chorobą wieku”. To często także choroba współczesnego stylu życia.
W praktyce klinicznej lekarze ajurwedyjscy często sięgają po preparaty takie jak:
- Lakshadi guggulu,
- Asthishrinkhala,
- Praval pishti – preparat zawierający oczyszczoną, sproszkowaną muszlę koralowca,
- Mukta shukti pishti – z muszli perłopławów,
- Godanti bhasma – z gipsu (dwuwodnego siarczanu wapnia),
- Kukkutandatvak bhasma – ze skorupek jaj,
Oczywiście, nie są to suplementy, które powinno się przyjmować samodzielnie wyłącznie dlatego, że ktoś ma osteoporozę. Dobiera się je indywidualnie, a przy suplementacji dodatkowo organizm otrzymuje wsparcie ziołowe dopasowane do jego aktualnej sytuacji i innych dolegliwości, np. wspierające trawienie, system nerwowy, czy działające na stan zapalny.

Bardzo dziękuję za poruszenie tego tematu Ewo. I jak zwykle ogrom wiedzy w przystępnej bardzo formie.
tak, to ważny temat… mam nadzieję, że jak najwięcej osób przeczyta i zacznie inaczej patrzeć na ten problem ze zdrowiem. Pozdrawiam!
Dziękuję, że zechciałaś zgłębić temat bo osteoporoza zaczyna dotyczyć także młodszych osób niestety.
Pozdrowienia 🙂
Tak, masz rację. Bo jak się okazuje wiek jest tylko jedną z wielu przyczyn niestety…
Tak sobie myślę, może przyczyna endometriozy jest niedożywiona Shukra dhatu?
hmm… w przypadku kobiet shukra dhatu odpowiada za płodność, zdolność do poczęcia, funkcje reprodukcyjne, jakość komórek rozrodczych oraz ogólną witalność układu rozrodczego. A przy endometriozie wszystkie dosze są zaburzone i spekturm objawów jest bardzo szerokie, a same przyrosty tkanki endometrium nie musza ograniczyć się tylko do macicy, np. mogą pojawić się w mózgu. Do tego dochodzi stan zapalny i fakt, że jest to choroba o podłożu autoimmunologicznym. Nie każda z kobiet chorujących na endometriozę ma problem z płodnością…
Ewo, czy olej sezamowy dla vaty będzie dużo lepszy o takiego bieżącego codziennego masażu ciała niż migdałowy (używam tego drugiego bo jest neutralny zapachowo, a przy mojej suchej skórze często nawet nie spłukuję oleju)
Ajurweda poleca olej sezamowy 🙂