fbpx
+48 697 915 057

Według Ajurwedy najzdrowszym sposobem odżywiania jest jedzenie tego, co dostępne jest w Twoim miejscu zamieszkania o danej porze roku. Jest jednak grupa warzyw, co do której nie musisz się jakoś specjalnie zastanawiać nad ich sezonowością, ponieważ są one w Polsce (i nie tylko u nas) dostępne przez cały rok – do ich przechowywania nie są potrzebne jakieś specjalne zabiegi i nie trzeba robić z nich przetworów. Są to warzywa korzeniowe – marchew, buraki, seler, pietruszka. Spośród nich najbardziej popularna wydaje się być marchewka. Nie wyobrażam sobie kuchni w typowym polskim domu bez tego warzywa 🙂 Przyjrzyjmy się więc jej bliżej, przez ajurwedyjską lupę 😉

Warzywa korzeniowe są z natury swojej uziemiające, ugruntowujące i bardzo odżywcze. To ostatnie dotyczy zwłaszcza marchewki. Notabene, wg podejścia ajurwedyjskiego nie zajmujemy się analizą kalorii, ilości witamin i innych składników odżywczych, lecz opisujemy bezpośredni wpływ produktu na organizm, posługując się przy tym smakami i energetyką (wychładzającą lub rozgrzewającą). Ajurweda wyróżnia sześć smaków, a każdy z nich ma inny wpływ na organizm. Więcej o tym pisałam tutaj i tutaj

Dominującym smakiem marchewki jest smak słodki. A jest to smak, który przede wszystkim odżywia organizm i ma charakter budulcowy (bierze udział w procesach anabolicznych organizmu). Drugim smakiem wyczuwalnym w marchewce jest smak gorzki, mający charakter przede wszystkim detoksykujący.

Co więcej, Ajurweda nie tylko mówi o pierwotnym naturalnym smaku samego produktu, ale również o tym, że po strawieniu ten smak produktu może się zmieniać i wywrzeć inny wpływ na organizm, niż wskazywałyby na to pierwotne właściwości produktu. Ten efekt to tzw. vipaka. Akurat w przypadku marchewki vipaka jest nadal słodka, ale gubi się smak gorzki. Oczywiście, nie dostrzeżesz tego namacalnie wprost w swoim organizmie, ale możesz porównać smak marchewki ugotowanej i surowej, ponieważ Ajurweda traktuje gotowanie jak pierwszy etap trawienia. I tak, rzeczywiście po ugotowaniu marchewka staje się wyraźnie słodka w porównaniu z surową. Staje się więc jeszcze bardziej odżywcza. Współczesna nauka i dietetyka mówią, że po ugotowaniu marchewki wzrasta jej indeks glikemiczny, czyli, że z grubsza temat ujmując – szybciej wzrasta poziom glukozy we krwi po zjedzeniu marchewki gotowanej w porównaniu z surową. I druga, mniej oczywista informacja – po ugotowaniu znacząco wzrasta w marchwi ilość alfa karotenu, która ma działanie takie jak inne karotenoidy (pomarańczowe barwniki)  – jest przede wszystkim silnym przeciwutleniaczem. Alfa karoten jest znacznie mniej przebadanym i poznanym związkiem od beta karotenu (który marchewka też zawiera), ale wymienia się go szczególnie w kontekście profilaktyki chorób serca.  Obojętnie jednak czy alfa czy beta karoten – oba karotenoidy są prekursorami witaminy A, która jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, więc nie tylko marchewkę warto gotować, ale również robić to z dodatkiem tłuszczu, aby ułatwić przyswajanie witaminy A. Bo pamiętaj, że nie jesteś tym co jesz, lecz tym co zdołasz przyswoić z pożywienia

Marchewka ma z punktu widzenia Ajurwedy również działanie rozgrzewające – jest więc idealna na chłodne jesienne i zimowe dni. Zwłaszcza przyrządzona na ciepło 🙂

Używając nomenklatury doszowej: marchewka jest kapha vatahara, czyli balansuje doszę vata oraz kapha. Dla tej drugiej jednak stosujemy ją z umiarem, ze względu na słodki smak. A co do doszy pitta – wydawałoby się, że marchew może ją balansować zważywszy na ów słodki smak, jednak jest rozgrzewająca z natury, więc niekoniecznie dobrze może wpływać na pitta. Dla tej doszy może być natomiast bardziej korzystna na surowo, ze względu na obecny wówczas smak gorzki, który balansuje doszę pitta głównie dlatego, że balansuje wątrobę. Zatem sok z marchwi może działać detoksykująco i redukować stany zapalne.

Wg Ajurwedy terapeutycznie używa się marchwi przede wszystkim w takich problemach ze zdrowiem jak:

  • raktapitta – czyli wszelkie zaburzenia związane z krwawieniem, jak np. krwotoki z nosa
  • hemoroidy
  • choroby oczu
  • zespół jelita drażliwego (na przemian zaparcia i biegunki)
  • pasożyty

Dotyczy to zarówno marchwi uprawowej jak i występującej dziko – aby ją zobaczyć zerknij na ten filmik.

Założę się, że marchewka jest na co dzień w Twojej kuchni w postaci gotowanej, pieczonej, może też w surówkach lub w soku. Ciasto marchewkowe też z pewnością znasz. Jeżeli chciałabyś zintensyfikować jej użycie proponuję zupę-krem z marchewki lub budyń marchewkowy 🙂 oba przepisy banalne w przygotowaniu, pyszne, sycące i bardzo ajurwedyjskie 🙂

%d bloggers like this: