fbpx

Jeżeli jesteś jakiś czas z Ajurwedą, to wiesz, że zdrowe odżywianie jest jednym z filarów zdrowia. Jedzenie nie tylko nas odżywia, ale działa terapeutycznie – pomaga utrzymać organizm w stanie równowagi lub go odzyskać.  Przywołam tu słowa znanego czternastowiecznego terapeuty tradycyjnej medycyny chińskiej: „Właściwa dieta jest pierwszym i głównym sposobem, w jaki można zrównoważyć dysharmonię. Leki należy zastosować dopiero wtedy, kiedy zalecenia dietetyczne nie przynoszą rezultatów”  (Ten cytat pochodzi z książki „Terapia pożywieniem” Joerga Kastnera)  A Hipokrates rzekł:  „Niech pożywienie będzie Twoim lekarstwem, a lekarstwo Twoim pożywieniem”.

Trochę więc mija się z celem np. branie ziół na zaśluzowienie organizmu i stosowanie specjalistycznych terapii odśluzowujących, jeżeli jednocześnie jesz zaśluzowujące pokarmy. Albo picie dużych ilości kawy lub pójście na mocno zakrapianą alkoholem imprezę gdy bierzesz zioła mające wspomóc pracę wątroby.

Nie będzie dla Ciebie wielkim odkryciem, jeżeli powiem, że zdrowe odżywianie dla każdego znaczy co innego 🙂 I że nie ma uniwersalnej diety – cud, która będzie dobra dla wszystkich. Bo niestety nie jest prawdą to, co myśli o zdrowym odżywianiu większość osób zaczynających swoją przygodę z Ajurwedą. Nie wystarczy bowiem zrobić testu na prakriti, dowiedzieć się „jaką jestem doszą” i żyć wg wskazań dla tej doszy. Cóż, rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana 😉  To, w jaki sposób się odżywiasz, powinno być dostosowane do potrzeb Twojego organizmu tu i teraz. A potrzeby się zmieniają, bo organizm się zmienia. Stan jego równowagi jest procesem, zależnym od wielu czynników zewnętrznych (chociażby od pory roku) i wewnętrznych (np. nastroju, czy relacji ze sobą), i tego jak się w tym wszystkim odnajdujemy. Mniej koncentruj się na prakriti, a bardziej na obserwacji organizmu. Zdrowe odżywianie wymaga moim zdaniem pewnego rodzaju elastyczności, umiejętności dopasowywania się z jedzeniem do aktualnych potrzeb. Wymaga ciągłej akutalizacji, a nie trzymania się sztywno jakiejś specjalistycznej diety. To co służy ci teraz, niekoniecznie będzie dobre dla Ciebie za np. pół roku. Pod wpływem jedzenia, zwłaszcza diety terapeutycznej, organizm przecież będzie się zmieniał. Podążać za nim jest najlepszym sposobem na zdrowie i dobrostan. Jeżeli masz trudność z obserwowaniem organizmu i odczytywaniem jego potrzeb, wesprze Cię Ajurweda, która mówi o 6 smakach zawartych w jedzeniu, o jego właściwościach wychładzających lub rozgrzewających. Zajrzyj też do tekstu o zachciankach żywieniowych z ajurwedyjskiej perspektywy

Podchodź jednak ostrożnie do wszelkich trendów dietetycznych. Sprawdzaj na bieżąco jak się czujesz, stosując różne diety i nie przegap ewentualnego momentu, kiedy powinnaś coś zmienić lub w ogóle z tego zrezygnować.

Przyjrzyjmy się współczesnym trendom dietetycznym i sprawdźmy, co Ajurweda na to.

  • 5 posiłków – tak przeważnie zalecają dietetycy. Jednak wg Ajurwedy to za dużo. Organizm potrzebuje bowiem czasu na strawienie tego, co mu podaliśmy, i zanim strawi jeden posiłek, nie warto go obciążać i dorzucać kolejnego. Dlatego Ajurweda poleca maksymalnie 3 posiłki, plus ewentualna drobna przekąska lub dwie, dla osób, które bardzo potrzebują
  • raw, czyli na surowo – jest wychładzająca, więc owszem, będzie doraźnie dobra dla równoważenia nadmiaru ognia/ciepła w organizmie i przy stanach zapalnych, ale dla osób już wychłodzonych – niewskazana. Zważ też, że stany zapalne w organizmie raczej nie biorą się ot tak same z siebie, czyli zazwyczaj ogień rozdmuchiwany jest przez wiatr, czyli zaburzenie doszy pitta spowodowane jest przez zaburzoną doszę vata. W takim przypadku dieta raw może spowodować więcej szkody niż pożytku
  • keto, czyli dieta kładąca nacisk na spożywanie tłuszczu – jeżeli ktoś ma sporo suchości w ciele (zaburzoną doszę vata) wówczas taki sposób odżywiania będzie wspierający. Jednocześnie pamiętaj, że nadmiar tłuszczu będzie zbytnio obciążał wątrobę i przez to podnosił stany zapalne w ciele. Jest to też jednocześnie dieta niskowęglowodanowa, więc może być korzystna jeżeli chcesz stracić na wadze. Z drugiej jednak strony pamiętaj, że układ rozrodczy kobiety potrzebuje węglowodanów do sprawnego funkcjonowania, bez nich cykl menstruacyjny i miesiączka będą zaburzone
  • weganizm – rozumiem etyczne pobudki, ale niestety wiele osób ma problem z właściwym skompilowaniem takiej diety i uzupełnieniem białka ze źródeł roślinnych. Nie każdy właściwie trawi strączki, wiele osób ma po nich wzdęcia i niestrawności, nawet jeżeli je zamoczy i właściwie ugotuje. Zazwyczaj są to osoby z szeroko rozumianymi problemami z jelitami. Będąc weganami takie osoby zazwyczaj jedzą więcej węglowodanów, efektem często jest rozchwianie gospodarki węglowodanami i np. tłuszczyk na brzuchu, chociaż cała sylwetka jest szczupła. I hmm kiedyś zajrzałam do jednej ze znanych sieciowych wegańskich burgerowni, i to był mój pierwszy i ostatni raz tam po tym, gdy w menu zobaczyłam burgera z obsmażonym czystym glutenem (seitan), w dodatku w bułce bezglutenowej 🙂 Jeżeli ktoś ma problemy z jelitami, taki posiłek będzie dla niego bardzo trudny do zmetabolizowania.
  • dieta eliminująca gluten/laktozę – wykluczasz określony składnik z diety, który jest obciążający dla Twojego układu pokarmowego  (mówię tutaj o nietolerancji, a nie o celiakii), i to dobrze, ale pamiętaj, że na dłuższą metę to nie wystarczy – zadbaj jednocześnie o przywrócenie równowagi organizmu
  • frutarianizm – cóż, wszelkie -izmy, również żywieniowe, wzbudzają mój niepokój, bo u wielu osób prowadzą do pewnego rodzaju fiksacji i braku elastyczności. A w przypadku diety owocowej zwrócę tylko uwagę na jedną kwestię – nadmiar fruktozy u pewnego typu osób prowadzić może do niealkoholowego stłuszczenia wątroby – bowiem to właśnie wątroba zajmuje się trawieniem fruktozy

Nie zrozum mnie źle – nie krytykuję żadnego z tych sposobów odżywiania, każdy z nich ma również swoje zalety i może być bardzo wspierający. Jednak celem moim jest zwrócić Twoją uwagę na ewentualne konsekwencje braku elastyczności i podążania za zmieniającymi się potrzebami organizmu.

A co proponuje Ajurweda?

Oto trzy proste zasady zdrowego odżywiania wg Ajurwedy, świetne jako punkt wyjścia:

  • odżywiamy się sezonowo
  • większość produktów na talerzu powinna pochodzić ze strefy klimatycznej, w której żyjesz
  • posiłki o stałych porach – owszem, jeść wtedy gdy jestem głodna może być dobrą strategią ale może być też zwodnicze, jeżeli organizm jest w nierównowadze

Jeżeli chcesz zgłębiać temat – zajrzyj do mojego tekstu o gotowaniu po ajurwedyjsku. Na blogu znajdziesz również informacje o tym, jak Ajurweda podchodzi do mięsa, nabiału, kiszonek, omawiam też poszczególne produkty żywnościowe, jak np. marchewka czy burak.

%d bloggers like this: