fbpx

Wszyscy dookoła rozebrani, a Ty rozglądasz się za polarem? Wieczorem wolisz otulić się kocykiem i usiąść z ciepłą herbatą niż iść na spacer? W chłodne dni masz lodowate stopy, a dłonie w pracy przymarzają ci do klawiatury komputera? Kochasz wylegiwać się na plaży w Tajlandii?

A może czujesz się wewnętrznie, od środka rozgrzana, masz ciepłe dłonie i stopy, a jednocześnie masz wrażenie jakby otulał Cię zimny kompres? I nie czujesz się z tym komfortowo?

Ten chłód podstępnie wkradający się w Twoje ciało zawsze jest oznaką jakiejś nierównowagi organizmu. Sprawdźmy zatem, co może oznaczać i jak możesz na to wpłynąć.

Przyjrzyj się dokładnie temu uczuciu zimna. Jakie ono jest? Są trzy rodzaje takiego zimna, i każdy jest związany z nieco innym mechanizmem zaburzeń. A w związku z tym każdy będzie wymagał innego działania w celu odzyskania równowagi.

„Suche” zimno

To chłód, który wiąże się jednocześnie z suchością. Towarzyszy mu na przykład sucha skóra, suche włosy, suchość śluzówek, zaparcia (czyli suchość w jelitach). Jednocześnie możesz u siebie zaobserwować pewnego rodzaju rozedrganie, niestałość, niestabilność, zmienność. Pojawić się może drżenie, mrowienie w kończynach. Pobudzenie systemu nerwowego, efektem którego są wahania nastroju, natłok myśli, niepokój. Często wiążą się z tym problemy ze snem – trudność z zaśnięciem, wybudzanie się w nocy. Używając specjalistycznego ajurwedyjskiego języka taką sytuację określamy jako zaburzenie doszy vata (wiatru).

Przy próbie wyciągania organizmu z kłopotów stosujemy zawsze ajurwedyjską metazasadę, która brzmi „podobne wzmacnia podobne, a przeciwne równoważy”. W myśl tej zasady zimno równoważymy ciepłem, rozedrganie/niestabilność/zmienność – stałością/stabilnością. Suchość – nawilżaniem i natłuszczaniem. Proste, prawda? 😉 Czyli Ajurweda proponuje tu:

  • ciepłe, gotowane posiłki
  • jak najbardziej regularny tryb życia – stałe pory posiłków, stałe pory snu, itp.
  • odpowiednie nawadnianie się i to raczej ciepłą wodą; herbaty z rozgrzewającymi ziołami typu imbir, cynamon, goździki, itp. są fajne, ale z umiarem, bo w nadmiarze niestety wysuszają

„Wilgotne” zimno

Jest to chłód w ciele, który określam mianem „piwnicznego”. Najbardziej odczuwalne jest to na stopach i dłoniach – są zimne i jednocześnie jakby lekko wilgotne. To zdecydowanie jest inny rodzaj chłodu od tego „suchego”. Częściej będzie on się zdarzał osobom, które mają grubszą tkankę tłuszczową pod skórą (nie mylić z nadwagą!). Również takim osobom, które mają tendencję do kumulowania wody w organizmie. Zazwyczaj wiąże się z tym uczucie ociężałości, rozleniwienia, rozmemłania, wręcz nadmiernego dociążenia i obciążenia. Organizm funkcjonuje jakby na wolniejszych obrotach. Spowalnia metabolizm, spada motywacja do działania. Trudno jest ruszyć się z kanapy 😉 Mentalnie stąd krok do stanów depresyjnych. Ajurweda określa taki stan jako zaburzenie doszy kapha – ziemi i wody. Co wówczas radzi:

  • gotowane, ciepłe posiłki
  • ruch, aktywność fizyczna
  • automasaż na sucho – szczotkowanie

„Ciepłe” zimno

To chłód w ciele najbardziej nietypowy spośród wszystkich. Jest ci jednocześnie zimno i ciepło. Tak, to możliwe, bo jest to sposób, w jaki organizm dąży do równowagi przy stanach zapalnych. Uczucie nadmiaru ciepła to objaw stanu zapalnego w ciele. Organizm w takiej sytuacji próbuje się ratować poprzez schładzanie. Zazwyczaj wtedy dużo bardziej się pocimy – organizm gasi pożar 😉 Utrata ciepła następuje również poprzez mechanizm rozkurczania naczyń krwionośnych skóry. Skutkiem tego skóra zaczerwienia się i w ogóle robi się nadreaktywna. Stąd już tylko krok do pękających naczynek, podrażnień, wyprysków i innych problemów ze skórą. Bywa, że łączy się to ze zgagą. Bardzo często organizm próbuje pozbyć się nadmiaru ciepła również przez luźne wypróżnienia. Na poziomie mentalnym to rozgrzanie daje efekt skłonności do wkurwu i frustracji. Ajurweda mówi wówczas o nierównowadze doszy pitta (ognia) i radzi:

  • ciepłe, gotowane posiłki – tak, bo jest w ciele chłód, mimo nadmiaru ognia
  • zadbać o odpowiednie nawodnienie
  • gorzki smak w diecie – a jest on we wszystkim co jest zielone
  • zioła balansujące stan zapalny – oczywiście, zioła dobiera się indywidualnie, przyglądając się sytuacji w całym organizmie, ale na początek mogę polecić amla, sok z aloesu, sok z granatu, lukrecję

Chłód mentalny

Jest jeszcze jeden rodzaj chłodu – mentalny. Brzmi intrygująco, prawda? To uczucie wewnętrznego dystansu, odczucie odłączenia od emocji lub ludzi, które może być reakcją na różne sytuacje życiowe. To trochę jak zimowy dzień w środku lata emocjonalnego – nieoczekiwane i często zaskakujące.

Chłód mentalny nie pojawia się znikąd. Często jest to mechanizm obronny, wytworzony przez nasz umysł, aby chronić nas przed bólem emocjonalnym. Może być wynikiem doświadczonych traum, chronicznego stresu, przewlekłego zmęczenia, czy nawet depresji.

Tu nie ma prostych rozwiązań. Ale jednak zadbaj o ciało, np. poprzez ciepłe posiłki. Bo wszystko to co zrobisz dla ciała, pomoże ci osadzić się w nim. A to da ci dobre oparcie do przyjrzenia się chłodowi mentalnemu i odważnemu zanurzeniu się w nim, aby sprawdzić co jest jego źródłem.