Wiosna, więcej słońca, dłuższe dni, przyroda ożywa, a wraz z nią my 🙂 nabieramy ochoty, aby się trochę ruszyć i wyrwać z zimowego zastoju. Pierwszy zryw zazwyczaj jest w ramach postanowień noworocznych, ale po nim zostało już tylko wspomnienie 😉 Ale teraz wspiera nas ożywienie w przyrodzie, więc jest łatwiej.

Na tym właśnie polega fenomen zdrowego stylu życia wg ajurwedy – dać się ponieść naturalnym rytmom biologicznym.

I nie tyle chodzi mi tu o przesiadkę z nart na rower, co zauważanie jak to, co dzieje się wokół mnie, wpływa bezpośrednio na moje samopoczucie fizyczne i psychiczne. Jak rytmy natury wpływają na moją wydolność fizyczną i mój nastrój. I w związku z tym – danie sobie przyzwolenia na to, że cokolwiek nie zrobię, będę miała tzw. słabszy dzień, i niewiele ma to związku z tym jak bardzo się staram. Lub odwrotnie – że będzie dzień, w którym nie staram się jakoś specjalnie, a wszystko i tak idzie gładko. Jeżeli to wiesz, łatwiej jest zarządzać swoim czasem, łatwiej planować różne aktywności (nie tylko te sportowe, ale też i zawodowe). I nie musisz się karcić i niepotrzebnie się poganiać, czyli – jak to się ładnie określa – motywować 😉

Jednym z tych naturalnych cykli, w których chcąc nie chcąc musimy funkcjonować, jest cykl menstruacyjny. I nie tylko my, kobiety. Mężczyźni również – ze względu na żony, córki, partnerki, współpracowniczki i inne kobiety, które są w ich otoczeniu.

Zazwyczaj myślimy o cyklu menstruacyjnym w kontekście głównie miesiączki, zwłaszcza gdy jest problematyczna, np. bolesna, obfita. Musimy wtedy się dostosować, bo okoliczności wymuszają na nas w takich sytuacjach określone zachowania czy wręcz „strategie przetrwania”.

Natomiast niewiele kobiet w ogóle się zastanawia, czy może jakoś planować swój dzień w pozostałych fazach cyklu.

Pisałam już wcześniej o tym, jaki wpływ mają zmieniające się poziomy hormonów płciowych na nastrój oraz na trawienie

Dziś chciałabym krótko o tym, jaki wpływ mają na Twoją wydolność fizyczną.

Bo aktywność fizyczna jest niewątpliwie jednym z filarów zdrowia psychofizycznego

Nasi przodkowie ruszali się dużo więcej od nas. Nasz tryb życia, wynikający głównie ze zmian cywilizacyjnych, jest znacznie bardziej „stacjonarny”, w związku z tym do ruchu i aktywności fizycznej musimy się motywować i to planować.

Dlaczego więc nie wziąć w tym planowaniu pod uwagę cyklu menstruacyjnego? Żeby było po prostu łatwiej i przyjemniej?

W przypadku miesiączki sprawa jest prosta i wszystkie o tym wiemy – miesiączka jest dużym wydatkiem energetycznym, więc nie warto sobie jeszcze dokładać treningu siłowego. Ale spacer, jakieś nieforsowne rozciąganie czy inne formy ruchu, które nas relaksują, a nie są wysiłkowe, są bardzo wskazane.

A co z pozostałymi dniami cyklu?

Po menstruacji, w fazie folikularnej, poziom estrogenu stopniowo wzrasta, co może przekładać się na lepszą wydolność fizyczną i szybszą regenerację. To idealny czas na intensywniejsze treningi siłowe i wytrzymałościowe, ponieważ organizm jest bardziej odporny na zmęczenie i szybciej się regeneruje po wysiłku. W tej fazie cyklu zdecydowanie najlepiej buduje się masa mięśniowa. I będziemy mieć większy fun z długich wycieczek rowerowych, biegów długodystansowych czy sportów grupowych, niż w innych fazach cyklu.

Najwięcej siły i energii mamy podczas owulacji. Znasz to uczucie, że wstajesz rano i możesz wszystko? To zazwyczaj jest właśnie wtedy 😉 Ale mimo wszystko uważaj, aby nie przesadzić, bo wówczas narażasz się na ryzyko kontuzji.

Po owulacji niestety poziom energii i wydolność organizmu zjeżdża. Może się pojawić tendencja do zatrzymywania wody w organizmie. Zdecydowanie szybciej się męczysz, wolniej regenerujesz i masz mniejszą motywację.

Jeżeli regularnie trenujesz jakiś sport, warto wziąć to wszystko pod uwagę podczas planowania treningów. A jeżeli po prostu ruszasz się dla zdrowia – bądź elastyczna i dostosuj intensywność i rodzaj ćwiczeń do swojego samopoczucia w danej fazie cyklu. Dzięki temu nie będziesz miała okazji, aby znowu pomyśleć o sobie, że jesteś beznadziejna, bo nie udało ci się czegoś zrobić tak jak planowałaś. Cóż, wcale nie jesteś beznadziejna, to po prostu biologia J a biologii nie oszukasz 😉 ale możesz funkcjonować tak, aby ci sprzyjała, a nie stała na przeszkodzie…